Nie należę do wąskiego zdaje się grona sympatyków Macieja Giertycha. Uważam, że źle się stało, że kilka miesięcy temu publicznie wychwalał generałów Franco i Salazara. Zgadzam się z opinią, że Hiszpanie suma summarum lepiej wyszli na frankiźmie niż na komuniźmie. Maciej Giertych powinien jednak jako polski europoseł wystrzegać się zabierania publicznie głosu w tak drażliwych kwestiach właśnie z uwagi na interes Polski. Nic tu nie ma do ugrania, wiele do stracenia. Każdy taki wyskok powoduje lawinę oburzenia w zachodnich, przeważnie lewicowych mediach. Statystyczny przedstawiciel liberalnego zachodniego społeczeństwa, bezrefleksyjny odbiorca medialnej papki koduje w takim przypadku zbitki pojęciowe „Polish MEP” „anti-semitism”, „fasism” etc. Po co? Jeśli Maciej Giertych uważa się za duchowego spadkobiercę Romana Dmowskiego powinien podczas swojej kadencji w Parlamencie Europejskim przestać walczyć z wiatrakami, prowokować, tylko skupić się na pracy organicznej, używać swoich znajomości z niezrzeszonymi, prawicowymi europarlamentarzystami dla popierania propolskich inicjatyw.
Żeby było jasne. Jestem za nieskrępowaną wolnością słowa. Oburzenie zachodnich mediów i społeczeństw niepoprawnymi politycznie poglądami uważam za jedno z większych zagrożeń dla tej wolności.
Czas przejść do meritum. Przed kilkoma dniami przez polskie i zagraniczne media przelała się kolejna fala oburzenia z powodu opublikowania przez M. Giertycha antysemickiej broszury „Wojna cywilizacji w Europie”. Głos zabrał Prezydent Bulgotek. Potępił. Premier Mamrotek jeszcze nie potępił. Wszystko idealnie wpisuje się w znany schemat „Giertych znowu puścił bąka”. Do bliższego przyjrzenia się tematowi skłonił mnie absolutny brak w artykułach cytatów z broszury uzasadniających tezę o jej rzekomym antysemityźmie. Dzisiaj rano ściągnąłem ze strony internetowej Giertycha polską wersję tego dokumentu, przeczytałem i nijak nie mogę się w niej dopatrzyć antysemityzmu.
Autor wyjaśnia w przedmowie, że poglądy zaprezentowane z broszurze oparte są na pracach Feliksa Konecznego, znanego dziewiętnastowiecznego historyka. Na samym początku autor podkreśla, że tytułowa wojna cywilizacji nie oznacza działalności wojskowej ani przemocy tylko wojnę idei. Wyróżnia kilkanaście cywilizacji, z których obecnie istnieją: arabska, bizantyńska, bramińska, chińska, łacińska, turańska i żydowska. Następnie omawia cechy charakterystyczne dla najważniejszych cywilizacji i wskazuje na różnice między nimi.
Broszura liczy 30 stron. Przez pierwszych dziewięć stron autor wyjaśnia pojęcia cywilizacji, kultury, kryteria różnicujące cywilizacje etc. Na następnych stronach omówione są główne istniejące dzisiaj cywilizacje: łacińska (str. 10-14), turańska (15-18), bizantyjska (18-20), żydowska (20-24), arabska (24-27). Ostatnie trzy strony to uwagi końcowe, narzekanie na obecną kondycję naszej, łacińskiej cywilizacji. Autor, co chyba naturalne, wychwala cechy właściwe cywilizacji łacińskiej z jej indywidualizmem i moralnością totalną tj. moralnością niezależną od sytuacji. Chwali przyjęcie przez Sobór w Konstancji tezy głoszonej przez Pawła Włodkowica dotyczącej szacunku wobec praw pogan i zakończenie ery krucjat i nawracania na chrześcijaństwo siłą. Autor bardzo krytycznie, ale moim zdaniem trafnie, wypowiada się o cywilizacji turańskiej (do takiej cywilizacji należy wg autora Rosja).
Cywilizacji żydowskiej poświęcone jest trzy i pół strony z trzydziestostronicowej broszury. W tej części dokumentu autor zwraca uwagę na następujące kwestie charakteryzujące, jego zdaniem, cywilizację żydowską:
1. Żydzi z własnej woli żyją w odseparowaniu od otaczających ich społeczeństw
2. Żydzi nie stanowią odrębnej rasy („Żydzi polscy są rasowo nie do odróżnienia od Polaków, Żydzi Maghrebu są rasowo bliscy Arabom, Żydzi etiopscy są bliscy Etiopczykom”), jednak fakt, że utrzymują swoją odrębność od otaczających ich społeczeństw powoduje, że biologicznie się wyodrębniają.
3. Żydów charakteryzuje wiara w jednego ale własnego Boga i wynikający z tego mesjanizm
4. W przeciwieństwie do cywilizacji łacińskiej, gdzie prawo wynika z etyki, w cywilizacji żydowskiej etyka wynika z Prawa (z uwagi na niemożliwość bezwzględnego stosowania Prawa w sytuacji zmieniającego się świata kwitną twórcze interpetacje, np. Żyd podróżujący w sobotę na butelce z wodą)
5. Żydów charakteryzuje solidarność i wierność żydowskiej wspólnocie
To są chyba najważniejsze tezy poruszone przez autora a dotyczące cywilizacji żydowskiej. Gdzie tu antysemityzm? Z doniesień prasowych można wywnioskować, że szczególnie oburzające jest twierdzenie zawarte w punkcie pierwszym. Dziwi, że takie zarzuty są bezrefleksyjnie przyjmowane w kraju, w którym jeszcze kilkadziesiąt lat temu, przed Zagładą, istniały dzielnice żydowskie, sądy rabinackie i żydowskie uczelnie.
Niestety, oprócz bardzo trafnych spostrzeżeń dotyczących cech różnicujących cywilizacje autor nie ustrzegł się emocjonalnego sformułowania, wynikającego chyba z głęboko (zbyt głęboko jak na mój gust) przeżywanego chrześcijańskiego posłannictwa. Autor pisze bowiem: „To co dziś rozumiemy pod pojęciem narodu żydowskiego, to społeczność tragiczna, lud który nie rozpoznał czasu nawiedzenia swojego. To ci, którzy nie uznali Jezusa Chrystusa za Mesjasza.” Rzeczywiście mogę zrozumieć, że Żyd mógłby poczuć się troszkę urażony takim sformułowaniem. Niemniej nadawanie tej publikacji piętna „antysemityzmu” jest absurdalnym nadużyciem. Sądzę jednak, że skutek takich działań jest odwrotny od zamierzonego i wszelkie próby cenzury lub karania za nieprawomyślne poglądy jest jedną z głównych przyczyn rosnącej w Polsce niechęci wobec środowisk żydowskich.
PS. Ciekawe, ale broszura ma przesłanie antyrasistowskie. Dwa cytaty: „Rasa nie ma nic wspólnego z definiowaniem cywilizacji. Rasa to cecha somatyczna; stanowi aspekt zoologii człowieka”, „Adoptowane dziecko wychowane w rodzinie kompletnie odmiennej rasowo wyrośnie na osobę obdarzoną cywilizacją rodziców adopcyjnych”.
Link do broszury:
http://www.giertych.pl/ksiazka2/wojna_cywilizacji_w_europie.pdf


Komentarze
Pokaż komentarze (1)