Publius Cornelius Publius Cornelius
102
BLOG

Dzień Przeciw Karze Śmierci czyli dlaczego tylko Polska ma jaja?

Publius Cornelius Publius Cornelius Polityka Obserwuj notkę 13

Wczoraj nasz rząd podtrzymał swój sprzeciw wobec projektu ustanowienia Dnia Przeciw Karze Śmierci. Wywołało to całkiem spore oburzenie wśród niektórych politycznie poprawnych polityków europejskich. Minister Sprawiedliwości Danii, Lene Espersen określiła stanowisko Polski jako "moralny upadek". Swoją drogą fajne, że zwolennicy tolerancji jakoś nie umieją wykazać odrobiny zrozumienia, tolerancji właśnie, dla obcych im poglądów. "Nie ma tolerancji dla wrogów tolerancji" chciałoby się podsumować takie podejście.

Przeróżne źródła, do których udało mi się dzisiaj dotrzeć w internecie szacują, jednakże nie powołując się na jakieś konkretne badania europejskiej opinii publicznej, że w krajach "starej" Europy przeważają przeciwnicy kary śmierci (ok. 60%) podczas, gdy w "nowej" Europie odwrotnie - dominują zwolennicy przywrócenia kary śmierci (też ok. 60% tyle, że w drugą stronę).

Przyjmując nawet powyższe, dość optymistyczne dla przeciwników kary śmierci, założenie, że te szacunki są prawdziwe, bardzo dziwnym w "demokratycznej" Europie wydaje się być fakt całkowitego ignorowania i lekceważenia w publicznej debacie zdania 40% własnych obywateli.

Rok temu w badaniu niemieckiej opinii publicznej, wykonanym na zlecenie tygodnika Stern, którego nie można podejrzewać o sympatie prawicowe, okazało się, że aż 50 procent Niemców chce, żeby Saddam Hussain został skazany na karę śmierci. http://www.stern.de/politik/ausland/:Exekution-Saddam-Husseins-Emp%F6rung-Wut-Welt/576452.html?eid=575561. Z drugiej strony pamiętamy spektakl hipokryzji europejskich polityków (w tym Tony'ego Blaira), którzy zwracali się z apleami a niewymierzanie temu zbrodniarzowi kary głównej.

Podsumowując - zniesienie i sprzeciw wobec kary śmierci nie jest "wartością europejską" bo po prostu pogląd ten nie jest podzielany przez zdecydowaną większość obywateli Unii Europejskiej. Jest to tylko pobożne (bezbożne?) życzenie europejskich elit politycznych, które coraz bardziej alienują się od swoich społeczeństw. Dalsze dławienie wszelkich prób rozpoczęcia rzetelnej dyskusji nad tą kwestią i zamiatanie jej pod dywan jest krótkowzroczne. Sądzę, że w ciągu kilkunastu lat Europa się obudzi z tego lewicowego otępienia. A jeśli się nawet nie obudzi, to za lat kilkadziesiąt karę śmierci przywócą muzułmanie w europejskich kalifatach.

PS. Nie nazwałbym siebie zwolennikiem kary śmierci. Nie odczuwał jednak żadnych rozterek moralnych typu "naruszenie niezbywalnej godności ludzkiej" przed jej przywróceniem. Po prostu nie wierzę w sprawność i sprawiedliwość naszego systemu wymiaru sprawiedliwości. Może za lat kilka, kilkanaście jak polskie sądy będą miały ze sprawiedliwością trochę więcej wspólnego niż przepaska na oczach Temidy.

Zwykły, szary trzydziestolatek. Facet, któremu wydaje się, że zachował jeszcze w szczątkowej formie tak rzadką dzisiaj umiejętność samodzielnego myślenia.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka