Dzisiaj bolszewik Frijormajnd usunął mój komentarz. Za chamstwo. Zaznaczam, że nie jestem żadnym trolem - do tej pory nie usunięto żadnego mojego wpisu na salonie.
Jeżeli tak ma wyglądać wolność słowa według działaczy PiS-u rzuconych na front internetu, to poważnie zastanawiam się czy jednak nie zniechać mojego postanowienia dotyczącego bojkotu najbliższych wyborów. Może jednak trzeba pójść na wybory i zagłosować na mieńszewików z PO.
Towarzysz Frijormajnd ma oczywiście święte prawo robić na swoim blogu co tylko zechce. Czytaj: wycinać wszystkie niepochlebne i niewygodne komentarze. Niech tylko nie wciska bajek o nowej, lepszej, sprawiedliwszej, wolnej Polsce, którą tacy jak on chcą nam zbudować. Dzisiaj wycinka wpisu na blogu. Jutro wpierdol za żarty z Premiera.
Link do wpisu towarzysza Frijormajnda:
http://freeyourmind.salon24.pl/38820,index.html
Mój wpis (z ok. 7 rano):
Debaty Kaczyński-Tusk nie oglądałem. Wybrałem wczoraj apolityczną, alkoholową debatę ze znajomymi. Nie wypowiem się zatem - kto wygrał.
Głowa pęka, ale jedną rzecz z twojej notki muszę jednak skomentować. W pierwszym zdaniu piszesz: "Łaska pańska na pstrym koniu jeździ, co widać po poście A. Nicponia."
To jest doskonały przykład sekciarstwa w naszym życiu politycznym i, niestety, internetowym (nie tylko zresztą po stronie PiS-u, ale też PO, LiD-u, UPR-u). Sekciarze tacy jak ty nawet nie silą się na choć trochę obiektywną analizę zdarzeń. Wierzą i bronią wszystkiego co powie, zrobi w danej chwili ukochany lider albo Partia. Taka Michnikowszczyzna a'rebours.
Nicpoń, znany przecież zwolennik PiS-u, pokusił się o obiektywizm. Czytaj: zdradził. Jego zdaniem debatę wygrał Tusk. Czytaj: jest kryptozwolennikiem komuchów z POLiD-u.
Czy wy, sekciarze wszystkich partii, naprawdę macie takie zamknięte, zakute łepetyny i nie potraficie uczciwie, zgodnie z własnym osądem, ocenić jakiegoś zdarzenia politycznego? Naprawdę wierzycie w te bzdury, które wam wciskają do głów partyjni liderzy, czy tylko uprawiacie w salonie nachalną politagitkę? Rzygać się chce... Nie tylko z powodu kaca.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)