Tak, jestem brzydkim mężczyzną, jestem tzw. paszczurem. Skoro już porzuciłem złudne nadzieje na retuszowane zdjęcia i przeszczep głowy Brada Pitta (głowę bym załatwił, gorzej z operacją), to trzeba bardzo uważnie i rozsądnie zastanowić się nad tą sytuację, i ocenić co ten fakt zmienia w moim życiu? Co mi zabiera, a co mi daje? Z jakimi zyskami i stratami się wiąże? I czy pieniądze, pozycja i władza są w stanie mi braki urody skompensować? Historia uczy że tak - niewyrośnięci, cuchnący dyktatorzy i miliarderzy "kończyli" w najpiękniejszych kobietach, o których przeciętny a nawet przystojny mężczyzna, mógłby tylko pomarzyć. Ale szansa że zostanę morderczym dyktatorem (chyba że mody) jest niewielka. Szanse na zostanie miliarderem są jeszcze mniejsze. Pora przyjrzeć się tej sprawie na chłodno i bez zbytniego lamentowania. Tak więc zapraszam brzydali obu płci na audycję.


Komentarze
Pokaż komentarze