Zasady gry w związki, których celem jest zapłodnienie i nowe życie, ustalał KTOŚ albo COŚ, ale na pewno nie my.
Grasz w cudzą grę, osiągasz cudzy cel - więc cierpisz. Gdyby nie dano nam rozkoszy płynącej z przekazywania nasienia kobiecie, ludzkość by wymarła.
Najpierw "haj" i euforia, byś chciał zapłodnić kobietę (a ona także tego pragnie), a później jest Ci to zabierane, byś rozsądnie i bez głupot płynących ze stanu euforycznego zakochania inwestował w potomstwo.
Każdy kto gra w tę grę, cierpi - nie cierpią tylko aktorzy w filmach i postacie wykreowane w książkach, które daje Ci się jako dowód tego, że związek to szczęście i spełnienie ostateczne.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)