Szanowni Państwo. Najmocniej przepraszam, ale w audycji zgubiłem wątek i nie powiedziałem tego, co powiedzieć chciałem.
W skrócie - uczynienie swojej kobiety sensem własnego istnienia i jedyną radością w życiu, w przypadku jej zdrady czy odejścia doprowadza do wielkiego cierpienia, które przekłada się na:
1. Zrujnowane życie (alkohol, narkotyki, depresja, straszny stan psychiczny)
2. Samobójstwo, gdy mężczyzna nie jest w stanie więcej znieść bólu, który sam generuje.
3. Morderstwo kobiety, która sprawiła ból zdradzając czy odchodząc. Później więzienie albo samobójstwo.
Nigdy, przenigdy partner/partnerka nie mogą być dla Ciebie całym światem. Musisz sam zadbać o to, by cieszyć się życiem - hobby, sport, pasje, podwyższanie samooceny, nauka relaksacji, medytacji, dobrzy przyjaciele itd.
Jeśli o to nie zadbasz, albo źle skończysz, albo strach przed takim scenariuszem znacznie przeważy nad miłymi uczuciami płynącymi z relacji.
No i zapraszam do zadawania pytań.



Komentarze
Pokaż komentarze