Czy odkryłem wewnętrzne JA? Tak, wiele razy w medytacji i modlitwie odczułem tę wspaniałość o której mówię.
Czy to coś zmienia w życiu? Tak, każda emocja krzywdy, żalu, strachu i wiele innych są zupełnie inaczej odczuwane, jakbyś stał z boku. Mogę ująć to tak - jeśli jako młody człowiek miotające mną emocje odczuwałem jako JA w 100%, to teraz czuję to w 90% jako JA, a te 10% to wyzwalające, rozkoszne uczucie że JA prawdziwy w ogóle nie może być dotknięty, obrażony itd.
Niestety, przynajmniej w moim przypadku, zmiana nie jest natychmiastowa tylko niezwykle powolna.
Czy warto? Odpowiem pytaniem na pytanie. Czy warto cierpieć, bać się, walczyć o rzeczy na które nie mamy wpływu? Warto szarpać się z życiem, by pod koniec życia uświadomić sobie daremność własnych starań?
Moim zdaniem życie pod dyktando innych, w lękach i koszmarach życia, to nie życie a więzienie, męczarnia. Właśnie dlatego zwróciłem się w stronę duchowości.


Komentarze
Pokaż komentarze