Modlitwa i wiara - biznes polegający na tym, że za pieniądze płacone pośrednikom między twórcą wszechświata i trylionów galaktyk a nami, oraz za modlitwy i obchodzenie określonych świąt coś chcemy zyskać. Coś, czyli:
1. Ukojenie lęku przed śmiercią.
2. Zdrowie, lepsza praca, pieniądze, partner czy partnerka, ogólnie wszystko o co prosimy Boga.
3. Lepsze samopoczucie, które można nazwać równie dobrze wysoką samooceną jak i nirwaną, błogą pustką itd.
Problem z takimi "biznesikami" polega na tym, że Tobie się wydaje iż dane działanie wywoła określony efekt, a jak tego nie wywołuje - gniewnie twierdzisz że Bóg to oszustwo i nie istnieje.
A może ten kto Ci powiedział jakie są zasady tego biznesu (co dajesz i co w zamian otrzymujesz), kłamał?
Może są inne zasady i metody, które dały by Ci to czego pragniesz?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)