pwilkin pwilkin
42
BLOG

Zabawa w Machiavellego

pwilkin pwilkin Polityka Obserwuj notkę 2

    Mamy nową awanturę dyżurną. Bronisław Geremek nie złożył oświadczenia lustracyjnego, czym z automatu zasłużył sobie na odwołanie ze stanowiska europosła, co z kolei wykorzystał do zorganizowania 'spontanicznej' dzikiej awantury na forum europejskim i przedstawienia lustracji jako przejawu niemalże faszyzmu obecnych władz.

    Strasznie bawią mnie wszelkie komentarze, porównujące Geremka do Targowiczan, imputujące mu zdradę, wysługiwanie się obcym mocarstwom etc. etc. Geremek nikomu się nie wysługuje. Wręcz przeciwnie, korzysta z koneksji, które w przeciwieństwie do Kaczyńskich ma - posługuje się czymś, co można nazwać roboczo "międzynarodową opinią publiczną". Nie jest to zresztą w polityce niczym nowym - podobne gierki toczone były przeciwko Haiderowi, gdy ten był kanclerzem Austrii. Jeżeli ktoś tu się komuś wysługuje, to raczej owe 'obce mocarstwa' Geremkowi.

    Cały problem wynika z prostej wizji światopoglądowej. Wedle tych, którzy Geremkowi zarzucają zdradę etc., tylko oni mają monopol na dobro ojczyzny, co więcej, mają go z konieczności - nie ma nawet cienia możliwości, że ktoś z przeciwnej opcji może również owo dobro ojczyzny mieć na celu. A skoro tak, to z definicji każde jego działanie w celu np. zwalczania obecnej władzy to zdrada, Targowica etc.

    Jest to o tyle zabawne, że odmawiając Geremkowi prawa do zabawy w Machiavellego, większość jego krytyków bez wahania przyznaje takie prawo Jarosławowi Kaczyńskiemu. Temu w imię idei wolno zrobić wszystko - zwyzywać połowę Polski od ZOMOwców, wejść w koalicję z Samoobroną, zrywać publicznie składane przyrzeczenia o niewchodzenie w interesy z "ludźmi marnej reputacji" czy wysyłać niekompetentnego do Brukseli ministra rolnictwa, który nie planuje nawet negocjować żadnych cen, bo to 'poniżej jego godności'. Bądźmy konsekwentni - jak dopuszczamy, żeby polska polityka miała twarz Machiavellego, to ze wszystkimi tego konsekwencjami.

    I tylko jedno mnie w całej sytuacji smuci - że Geremek, który jak dotychczas potrafił trzymać się z dala od owego bagienka, również postanowił w nie wskoczyć i pokazać wszystkim: "patrzcie, ja też potrafię pływać w szambie". Po co? Parlament Europejski był dla niego dobrą polityczną emeryturą, mógł pozostać w pamięci przynajmniej w oczach tych, którzy nie są ogarnięci spiskową teorią dziejów i nie widzą wszędzie zdrajców jako postać zasłużona dla polskiej polityki zagranicznej. A tak staje się jeszcze jednym z politycznych graczy. I szarga swoją profesorską reputację. Trzeba było brać przykład z Bartoszewskiego, panie Profesorze.

pwilkin
O mnie pwilkin

W pewnym momencie człowiek już nie wytrzymuje i musi te parę słow napisać... Dlaczego nudny? Bo postaram się, aby nie było płomiennych mów, wielkich słów i rzucania gromami, tylko chłodne, rzeczowe analizy.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka