Jak wiadomo ze znanej reklamy piwa, "prawie" robi wielką różnicę. W tym wypadku - gigantyczną. CBA pod wodzą Mariusza Kamińskiego zorganizowało dzisiaj wielką konferencję prasową. Jak twierdzi sam Kamiński: "to nie jest konferencja o korupcji w Platformie, to jest konferencja w sprawie tego, że funkcjonariusze CBA działają profesjonalnie (etc. etc. etc.)". Jasne. A świstak siedzi i zawija je w te sreberka.
Bardzo zabawne są głosy popleczników PiSu na Salonie, którzy jak jeden mąż nie widzą w konferencji Kamińskiego nic zdrożnego. Pokazali prawdę? Pokazali. Walczą z korupcją? Walczą. No więc o co chodzi?
Chodzi o te zasady, które według PiSu rzekomo zobowiązują. Na przykład zasada, wedle której państwowe służby działają dla państwa, a nie dla konkretnej partii politycznej. Co oznacza nie mniej, nie więcej tylko to, że wszystkie partie polityczne traktują na równi.
Wyobraźmy sobie na przykład taki scenariusz. CBA dostaje informacje, że minister Kaczmarek kontaktuje się potajemnie z prezesem Krauze. Być może sprawa dotyczy poważnych nadużyć w ministerstwie rolnictwa. Nie informując szefa rządu, którzy przecież w tę sprawę może być potencjalnie także zamieszany, bo kwestia dotyczy najprawdopodobniej korupcji na najwyższych szczytach władzy, CBA przeprowadza drobiazgowe rozpracowanie. Po zorganizowanej przez CBA prowokacji minister Kaczmarek wyprowadzany jest w kajdankach, w świetle fleszy. Sprawa milknie. Na tydzień przed zakończeniem kampanii wyborczej nagle pan Kamiński organizuje konferencję prasową. Zdumionym dziennikarzom tłumaczy: to nie jest konferencja w sprawie korupcji w rządzie PiS, to jest konferencja o tym, jak profesjonalnie...
Zabawne? No właśnie. Wszyscy wiemy, że taki scenariusz nie mógł mieć miejsca. Premier Kaczyński otrzymał od szefa CBA ostrzeżenie dużo wcześniej. Dzięki temu mógł sam pozbyć się czarnej owcy, dzięki temu może dziś prezentować się w glorii bojownika z korupcją. Czym różni się w tym wypadku Tusk, który tez natychmiast po owym zatrzymaniu, jeszcze przed przedstawieniem prokuratorskich zarzutów, wyrzucił posłankę z klubu? Ano tym, że nie dostał "prezentu" od Kamińskiego w postaci wcześniejszej, poufnej informacji o tym, "co jest grane". Czy to dowodzi, że PiS jest mniej podatny na korupcję niż PO? Oczywiście, że nie. Nie ma partii "mniej" lub "bardziej" podatnych na korupcję. Wszędzie są karierowicze i małe cwaniaczki, chcące robić na polityce interesy i idące do danej partii wyłącznie dlatego, że można tam coś zyskać. Są tylko partię, które tę korupcję tolerują albo nie. Tusk jasno pokazał, że jej nie toleruje. Co jeszcze mógł zrobić?
I tu pojawia się dodatkowy motyw, z owym tajemniczym posłem PO i tymi rozmowami o prywatyzacji szpitali. Jeżeli ktoś jeszcze miał jakiekolwiek wątpliwości, czy konferencja prasowa CBA była fragmentem kampanii wyborczej, to ten motyw powinien rozwiać wszelkie wątpliwości. I nie chodzi tutaj nawet o to, że z całego materiału operacyjnego (którego w całości przecież nie ujawniono) wybrano akurat ten fragment, który obecnie jest najbardziej żywy w kampanii (jak ktoś wierzy w cudowne zbiegi okoliczności, to niech sobie wierzy dalej), tylko w to, że całość z operacyjnego punktu widzenia nie trzyma się kupy. Albo ów poseł Platformy jest podejrzany, i wówczas - po co CBA rozwala sobie własny, z takim poświęceniem zbierany materiał operacyjny, ujawniając go całemu światu, skoro posła nie aresztowali? Albo nie jest podejrzany - wówczas, dlaczego CBA nie poinformowało o tych rozmowach przy okazji aresztowania posłanki Sawickiej? Przecież gdyby im zależało naprawdę na dobru państwa (a nie na zbieraniu haków na politycznych przeciwników PiSu i "wypuszczaniu ich" we właściwym momencie), to powinni byli zrobić wszystko, żeby podejrzanego o korupcyjne praktyki posła PO, nawet jeśli nie mają na niego twardych dowodów, wyeliminować z życia politycznego. A to najłatwiej było zrobić, ujawniając te dowody 2 tygodnie temu i informując kierownictwo PO o zaistniałej sytuacji - podobnie, jak poinformowali premiera Kaczyńskiego o sytuacji z Kaczmarkiem i Lepperem.
Ale przecież tu nie chodzi o dowalenie PO, tu chodzi o dobro Polski, nie?


Komentarze
Pokaż komentarze (48)