pwilkin pwilkin
44
BLOG

Pełzająca rewolucja

pwilkin pwilkin Polityka Obserwuj notkę 11

    To, czego dzisiaj byliśmy świadkami, to prawdziwa "pełzająca rewolucja". Nie, nie w tym sensie, w jakim używali tego terminu rozmaici lewicowi publicyści. Dzisiaj dokonała się rewolucja w politycznych wyborach Polaków.

    Po pierwsze - rekordowa frekwencja. Polacy pokazali, że zależy im jednak na tym, co się będzie dalej działo w tym kraju. Mieliśmy wielki, narodowy zryw do wyborów. Ludzie wreszcie postanowili wziąć sprawy w swoje ręce, zamiast nie głosować, a potem narzekać post factum, jacy to ci posłowie głupi.

    Po drugie - polaryzacja sceny politycznej. Tak, owszem, wcześniej już duże poparcie miewało SLD (o czym wolałbym jak najszybciej zapomnieć), ale tym razem to co innego. Dlaczego? Ano dlatego, że polaryzacja jest dwustronna. Karty znów rozdają te partie, które rozdawały je 2 lata temu. Tym razem nie zaszedł ten scenariusz, co w przypadku SLD a wcześniej AWS - totalnej zmiany nastrojów. Tym razem po prostu przeważyła wyraźniej ta druga z opcji.

    Po trzecie - to dla mnie bardzo ważne - pozytywna energia. Tuskowi i całej Platformie udało się wreszcie wyzwolić w Polakach jakiś pozytywny impuls. Wygrała partia, która nie obiecywała rozliczeń, tylko pracę u podstaw. Może wreszcie Polacy mają dość ciągłych kłótni i rozliczania jednych polityków przez drugich? Może wreszcie doceniać zaczną tych, którzy będą coś żmudnie budować i zmieniać?

    Po czwarte - i to chyba najistotniejsze - poziom odpowiedzialności. Za wysoką frekwencją i rekordowym poparciem stoją też rekordowe oczekiwania. Platforma nie może sobie pozwolić na nieudolność. Błędy - wiadomo, będą, bo błędy są zawsze. Ale publiczność ich lekko nie wybaczy. Trzeba będzie się naprawdę starać, żeby zadowolić owe 44% wyborców. I liczę na to, że Platformę to zmobilizuje, że nie spocznie na laurach - że słowa Tuska o ogromnej odpowiedzialności, jaka spoczywa dziś przed jego partią, nie są pustosłowiem.

    Tak czy owak, jestem zdania, że zaczyna się lepszy okres dla Polski. Może faktycznie epizod "IV RP" był potrzebny, żeby Polakom uzmysłowić, że nie da się budować - niszcząc. Może zadziałało stare powiedzenie - potrzebna była szkoda, żeby Polak stał się mądry. Oby ta mądrość mu została na dłużej.

pwilkin
O mnie pwilkin

W pewnym momencie człowiek już nie wytrzymuje i musi te parę słow napisać... Dlaczego nudny? Bo postaram się, aby nie było płomiennych mów, wielkich słów i rzucania gromami, tylko chłodne, rzeczowe analizy.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka