mniejwięcej brydż
oraz struganie w aDNA
19 obserwujących
281 notek
94k odsłony
  103   0

W obronie kota, by żyło się lepiej

W Teksasu, tym hamerykańskim,  całkiem naga faceta, o świtaniu buszowała po obcej posesji, usiłując ukraść kota.

Zaniepokojony i rozespany właściciel zwierzęcia, jak to w Hameryce, wyciągnął broń i postrzelił zjawę.  Ranny włamywacz zbiegł, lecz wkrótce został ujęty przez zastępcę szeryfa miasteczka Deweyville. 

Obecnie szeryf prowadzi dochodzenie w sprawie: co i jak, po co, na co i dlaczego.

Jeszcze dodam, że niedoszłemu złodziejowi udzielono pomocy medycznej, opatrując niegroźną ranę. Nie jestem pewny czy kotu zapewniono całodobowe wsparcie psychologa ;-)

Zaś cała prawdę i tylko prawdę o tej groteskowej sytuacji znajdziecie Państwo pod tym linkiem: wydarzenia.interia.pl


I tak w wietrzny, pochmurny poranek, ta godna czeskiego westernu relacja zrobiła mi dzień. A i kawa od razu lepiej smakuje.


miłego dnia,  pzdr  q.


ps. tu powinno być zdjęcie teksańskiego kota, ale przecież: kot, jaki jest, każdy widzi i bez fotki.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale