0 obserwujących
12 notek
28k odsłon
  603   0

Uroczyste Otwarcie Quasi-bloga

Witam na moim niby-blogu! Wreszcie, po paru miesiącach błąkania się po Salonie i bezczelnym pasożytowaniu na cudzej gościnności, pod wpływem presji pewnych wpływowych osób (tu pozdrowienia dla Nameste ;-)), ośmieliłem się zapuścić tu korzenie. Nie wiem czy to dobrze, czy to źle - wszak w Salonie dane mi już było odczuć pierwsze powiewy dekadencji oraz jęki ubolewania (podparte nostalgicznymi westchnieniami za minionymi "tłustymi latami") nad rzekomo postępującym fermentem, więc nie wykluczone, że właśnie wszedłem na pokład tonącego okrętu... No cóż - to się jeszcze okaże.

Dlaczego tytułowy twór określam mianem "quasi-bloga", a nie po prostu "bloga"?

Nie, to nie tylko zabawa słowna. Typowy blog jest rodzajem ekshibicjonistycznego pamiętnika, miejscem w którym kolekcjonuje się - i eksponuje publicznie - własne monologi, bez żadnego głębszego celu (ot tak, np. z próżności?).

Natomiast dla mnie blog ma służyć nie jako nieinteraktywna wystawa moich "złotych myśli", lecz jako "platforma startowa" do nowych dyskusji oraz jako rodzaj FAQ wypełnionego kontrargumentacją do argumentów rutynowo pojawiających się w dyskusjach na różne tematy. To dyskusja jest moim celem, nie grafomańskie obnażanie prywatnych "wydumek".

Dyskusja ta ma mi służyć do realizacji dwóch celów pośrednich:

1. Cel emocjonalny - możliwość ekspresji irytacji wywołanej szerzeniem się poglądów z którymi się głęboko nie zgadzam (i to właśnie te poglądy mają być przedmiotem dyskusji).

2. Cel pragmatyczny - możliwość testowania, rozwijania i korygowania własnych poglądów.

Wbrew temu, co niektórym mogłoby się wydawać, nie mam żadnego "poczucia misji", żadnej żądzy "oświecania" czy "nawracania" "ciemnego ludu". Kierują mną motywy czysto egoistyczne i mam nadzieje, że trafię tu na liczne rzesze podobnie motywowanych egoistów... ;-)

 

  • O czym chcę tu dyskutować?

Moje dyskusje mają dotyczyć głównie poglądów które są: po pierwsze - rozpowszechnione; po drugie - IMHO kłamliwe. Kłamliwe, czyli: irracjonalne bądź anty-racjonalne, ale dotyczące kwestii poddających się racjonalnej analizie; anty-naukowe bądź pseudo-naukowe, ale dotyczące kwestii leżących w zakresie zainteresowań nauki. Kryteria te spełniają przede wszystkim pakiety poglądowe zawarte w propagandzie i faktoidach rozpowszechnianych w celu wspierania lub zwalczania określonych ideologii.

Nie wątpię, że obarczoną fałszem i manipulacją propagandę można znaleźć w kontekście niemal wszystkich ideologii. Nie mniej jednak w ramach tej, z którą dane mi się było zetknąć, ogromna większość orbitowała wokół szeroko rozumianej ideologii konserwatywnej. Tak więc na swoim quasi-blogu będę dyskutował głównie z - IMHO kłamliwymi - poglądami konserwatywnymi, co nie oznacza, ze nad propagandą wywodzącą się z innych nurtów ideowych nie zdarzy mi się tu popracować "z obcęgami i palnikami"...

Anty-konserwatywny charakter quasi-bloga jest uzasadniony tym bardziej, że jak pokazały badania Jacka Ka. w Salonie mamy do czynienia z rażącą nad-reprezentacją osób o poglądach konserwatywnych.

 

  • O czym nie chcę tu dyskutować?

IMHO jedną z fundamentalnych zasad poważnej dyskusji jest unikanie wypowiadania się na tematy, o których nie ma się wystarczającego pojęcia. Żeby móc się kompetentnie na jakiś temat wypowiedzieć, niezbędne jest posiadanie jakiegoś minimum profesjonalnej wiedzy na tenże temat. Żeby ośmielać się kontestować jakiś pogląd powszechnie przyjmowany przez profesjonalistów w zakresie tego tematu, owej profesjonalnej wiedzy potrzeba zdecydowanie więcej niż minimum.

Najzuchwalszymi kontestatorami zwykle bywają laicy nie mający profesjonalnej wiedzy na temat, na jaki się wypowiadają, a nader często - nie mający profesjonalnej wiedzy na żaden temat. Takim ludziom - ulegającym pozorom zrozumienia tematu - nawet się w głowie nie mieści jak dużo nie wiedzą i jak bardzo ich uwagi są pozbawione wartości, a przy tym wydaje im się, że o wszystkim mogą sobie gdybać i wszystko do woli mogą kwestionować. Maniera nieznośna, ale jakże powszechna...

Tak wiec, będę się starał unikać tematów, o których sam nie mam wielkiego pojęcia. Spośród tematów w salonowym dyskursie popularnych będą to m.in.: polityka, historia i ekonomia. Jeśli nawet na któryś z tych tematów zabiorę głos - a zapewne zabiorę, być może nawet niebawem - to taką wypowiedź obarczę klauzulą "opinia" (taki też Tag jej przypisując).

 

  • Z kim chcę tu dyskutować?

Na swój quasi-blog zapraszam wszystkich: tak z "prawa" jak i z "lewa" (abstrahując od tego, co precyzyjnie owe pojęcia znaczą i ile taki dychotomiczny podział jest warty). Ci z prawa zwykle "przydadzą" się w charakterze przeciwników, ci z lewa - hmmm... w związku ze swoim anty-konserwatyzmem niekiedy będą mogli mi pomóc w dementowaniu (pseudo)argumentów konserwatystów.

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale