Herodot, który urodził się w 484 roku przed naszą erą uprzedził czytelników następującą uwagą" „Ja zaś muszę podać, co się opowiada, ale bynajmniej nie jestem zobowiązany w to wierzyć i te słowa mają się odnosić do całych mych Dziejów.” Ten wybitny kronikarz opisywał wojny z Persami, stąd jego zainteresowanie ludami stepowymi, które również prowadziły z nimi wojnę, na przykład Scytami, których starannie zlokalizował na mapie. Otóż Herodot opisał w kilku zdaniach lud zamieszkujący terytoria obecnej Polski na północny zachód od Morza Czarnego i nazywa ich Neurami w klasycznej grece Νευροί. Można taką informację między bajki wsadzić, ale w centralnej Polsce płyną rzeki Narew, Ner w centralnej PL i Nurzec we wschodniej, które na pewno rozlewały się szerszym strumieniem niż dzisiaj i od nazw rzek określało się ludy tam mieszkające, bo tylko nad brzegami rzek toczyło się życie.
Herodot opisał kilka mitów, które sam określił, że nie wierzy w ich autentyczność. Nawiązuję do wilkołactwa ludów tam mieszkających.
"Neurowie mają scytyjskie zwyczaje. (…) Ci Neurowie wydają się być czarodziejami. Opowiadają bowiem Scytowie i zamieszkali w Scytii Hellenowie, że stale raz do roku każdy z Neurów na kilka dni staje się wilkiem, a potem znowu przybiera dawną postać. Ja wprawdzie w te ich baśnie nie wierzę, niemniej tak oni utrzymują i na to przysięgają."
Herodot, Dzieje IV.105
Jednak ta informacja jest bardzo ważna, bo tylko dwie kultury nawiązują do wilkołactwa, słowiańska i germańska. Kiedy te słowa pisał Herodot, język starogermański tworzył się wokół cieśnin duńskich, z dala od naszego terytorium. Jednak nordycy również do nich nawiązują, bo zwali się ulfhedhnar (wilczymi skórami). W polskiej tradycji zachowało się powiedzenie, które powtarzali rodzice. Kto nie słucha ojca i matki, słucha psiej skóry, do dzisiaj pamiętam. Taka oto refleksja na niedzielny wieczór..


Komentarze
Pokaż komentarze (11)