To i owo
Przez poznanie do poznania...
29 obserwujących
781 notek
417k odsłon
  177   1

Debata w USA dotycząca bodźców

Debata w USA dotycząca bodźców

image

Czy zbyt duże wydatki federalne mogą spowodować przegrzanie gospodarki?

I czy to jest realne ryzyko ekonomicznego planu ratunkowego administracji Bidena o wartości 1,9 biliona dolarów?

Dla wielu ekspertów odpowiedzi na te pytania brzmią: tak i nie.

Dlaczego to ma znaczenie?

Jest strach przed inflacją jako najważniejszy powód, dla którego Demokraci i Republikanie sprzeciwiają się najnowszej rundzie bodźców.

 Na razie jednak większość ekonomistów spodziewa się, że inflacja pozostanie niska, nawet jeśli cały pakiet zostanie uchwalony.

Niepokojąca jest wiadomość podana przez byłego sekretarz skarbu i eksperta z Partii Demokratycznej Larryego Summersa, że „paczka jest za duża”.

W ten sposób udało mu się ustalić makroekonomiczne warunki debaty stymulacyjnej. Ryzyko, jak widzi Summers to: że więcej pieniędzy zostanie wydanych na rynku krajowym, niż gospodarka amerykańska jest w stanie wchłonąć.

Kiedy tak się dzieje, ceny mogą ostatecznie wzrosnąć, w procesie znanym jako inflacja popytowa, ponieważ konsumenci konkurują ze swoimi dolarami o ograniczony zestaw zasobów. Przegranymi na inflacji są osoby oszczędzające i każdy, kto żyje ze stałego (nieskorygowanego o inflację) dochodu. Zwycięzcami są na ogół dłużnicy o stałym oprocentowaniu, co obejmuje większość Amerykanów posiadających kredyty hipoteczne.

Ogólny obraz: szeroki konsensus ekonomiczny, zarówno w administracji Bidena, jak i poza nim, jest taki, że skala obecnego kryzysu wymaga bardzo dużej reakcji, a 1,9 biliona dolarów nie jest zbyt duże.

Większość ekonomistów zgadza się jednak, że w zasadzie istnieje coś takiego, jak zbyt duże wydatki rządowe, nawet jeśli jeszcze nie grozi USA osiągnięcie tego punktu.

  „Czy polityka fiskalna może posunąć sprawy za daleko? Zadaje pytanie znany ekonomistka Stony Brook.

  „Myślę, że proponowane 1,9 biliona dolarów naraża nas na ryzyko inflacji pociągającej za sobą popyt? - ekonomistka Stephanie Kelton...”

"Raczej, nie. Ale należy skoncentrować się na ryzyku inflacji i nie mówmy o wyczerpaniu się pieniędzy”….

Strach przed gwałtowną inflacją może zostać przesadzony, zwłaszcza w gospodarce, w której słabe lub nieistniejące związki zawodowe mają niewielką siłę do negocjowania umów płacowych powyżej inflacji. Oficjalne stanowisko przewodniczącego FED Jaya Powella jest takie, że „może wystąpić presja na wzrost cen” w miarę ponownego otwarcia gospodarki, ale taka presja prawdopodobnie nie będzie „ani duża, ani trwała”.

Poza tym, jeśli inflacja wzrośnie, mówi sekretarz skarbu Janet Yellen, „mamy narzędzia do radzenia sobie z tym ryzykiem”. Jako była przewodnicząca Rezerwy Federalnej, jest w lepszej pozycji niż ktokolwiek inny, aby wysunąć takie twierdzenie - to FED  jest odpowiedzialny za podnoszenie stóp procentowych, gdy inflacja grozi zbyt wysokim poziomem.

Jak to działa: rosnąca inflacja nie zawsze jest złą rzeczą. Z umiarem tego właśnie chce FED. Jeśli szybko rozwijająca się gospodarka spowodowała wzrost inflacji, a FED podniósł stopy, aby spowolnić wzrost do bardziej zrównoważonego poziomu, może to znormalizować stopy procentowe i inflację po ponad dziesięciu latach, kiedy oba były „nienormalnie” niskie. Osobnym zmartwieniem jest to, że kolejna runda kontroli bodźców może posłużyć do jeszcze wyższego i tak już spienionego rynku akcji. Gdyby bańka giełdowa pękła, mogłoby to spowodować znaczną utratę bogactwa. Jednak większość majątku giełdowego należy do bogatych. Krach na giełdzie w połączeniu z pomocą dla bezrobotnych i inną pomocą dla ubogich pomógłby zmniejszyć nierówności - i może nawet nie zaszkodzić wzrostowi gospodarczemu

Rozważając potencjalne ryzyko nadmiernych wydatków, należy również pamiętać o potencjalnych korzyściach, w tym bogatszej, zdrowszej populacji.

Czego brakuje w debatach o inflacji?

 Inflacja skoncentrowanie się na cenach konsumpcyjnych, co pozwala ekonomistom przeoczyć wszystkie inne społeczne oznaki złych cen.

 Suma 1,9 biliona USD jest tak dziwaczna, że ​​denerwuje nawet weteranów rozdawnictwa.

Czy „luka popytowa” została dobrze wyliczona?(czyli poziom bodźca, jakiego gospodarka „potrzebuje”, aby tę różnicę pokryć)....

To, że „bodziec demokratyczny” znacznie przewyższa szacunki dotyczące luki popytowej, przyprawia wielu ekonomistów o palpitacje serca na temat inflacji.

Wielu ekonomistów uważa, że inflacja nie czai się za rogiem. To nie są lata 70. Demokraci muszą odłożyć na półkę pamięć o stagflacji.

Strach przed inflacją stał się większym zagrożeniem dla gospodarki amerykańskiej niż sama inflacja. Administracja Bidena chce wydać 1,9 biliona dolarów na walkę z koronawirusem i jego skutkami ekonomicznymi. Kongres zmaga się ze szczegółami, z których część z pewnością można by poprawić.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka