44 obserwujących
95 notek
152k odsłony
  800   0

Żegnaj śp. księże Piotrze Pawlukiewiczu

Jego głos i dające nadzieję, ożywcze słowa towarzyszyły mi od 2012 roku przez kilka kolejnych lat. W wolnych chwilach w domu, podczas biegania, w pociągach, autobusach, w samochodzie. Gdy odkryłem, jak bardzo do mnie trafia i jak bardzo jest mi potrzebny pochłaniałem kolejne nagrania, wykłady, potem książki. Bardzo mi pomógł. I nigdy się o tym nie dowiedział. Myślę, że teraz już wie. Wie o nas wszystkich, których przyciągał na właściwą Drogę. Umacniał i formował. Jego apostolska praca wydała ogromny plon. A to przecież nie koniec.

Gdy bywałem w Warszawie chodziłem do kościoła św. Anny, licząc, że może trafię na Mszę Św. z jego udziałem. Nie udało się. Uścisnąłem mu dłoń dopiero w październiku 2017 roku na rekolekcjach w Gdyni zorganizowanych przez Bractwo Świętego Pawła. Traf chciał, że na pamiątkowym zdjęciu z tego wydarzenia stoimy obok siebie. Żartował wtedy, jak zawsze, bo był pełny dobrego, ciepłego humoru, którym kruszył wszelkie bariery.

Żegnaj śp. księże Piotrze Pawlukiewiczu. Dziękuję Ci za wszystkie wzruszenia, przemyślenia, refleksje, które we mnie wywołałeś. Za postanowienia i decyzje, do których mnie skłoniłeś. Za łzy, śmiech i poczucie, że jesteś Przewodnikiem. Za to, że mnie nawracałeś. Bo Twoje słowa, przepełnione mądrością, dobrem, pocieszeniem i niegasnącą nadzieją w gruncie rzeczy prowadziły zawsze do Jezusa Chrystusa. Za to Ci dziękuję.


image

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości