Awantura między MSZ a preydentem sięga zenitu. Pan Prezydent Lech Kaczyński nie podpisał około 100 dokumentów. Podobno. Ale można raczej przypuszczać, że nie podobno, tylko na pewno. Bo właściwie nikt nie zaprzeczył. Chodzi o brak podpisu pod dokumentami o nominację ambasadorów w 36 krajach. No ale co z tego, przecież to drobnostka.
„Od relacji z Belize czy Salwadorem zależą losy naszego kraju? Suazi, kolejny kraj od tysięcy lat zaprzyjaźniony z Polską gdzie mamy olbrzymie relacje” – kpił sobie Piotr Kownacki z kancelarii Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Słusznie, bo cóż to za kraje? Ale kpina jestkpina i zapewne pan Kownacki razem z prezydentem zapomnieli już jak parę lat temu, niejaki George W. Bush, podczas pewnej kampanii prezydenckiej w pewnym kraju na drugim końcu świata, dworował sobie właśnie z Polski. Z tej samej Polski, która to kilka lat temu tak bardzo zabiegała o względy owego kraju na drugim końcu świata. Można rzec, że za pomocą wazeliny pragnęli włodarze naszej ojczyzny w pewną część ciała kraju Goerga Busha wejść. Chyba się udało, bo ten kraj właśnie ma nas w owej części bardzo głęboko. Czyli wazelina poskutkowała aż nadto.
Ja jednak przestrzagałbym przed drwinami z innych krajów, a szczególnie Salwadoru. W Salwadorze mieszkańcy temperament raczej mają krewki i byle drobnostka z równowagi wyprowadzić ich może, o czym wojenka pewna z Hondurasem świadczy. A bardziej powód owej wojenki, bo o futbol tu chodziło, a konkretnie o mecze pomiędzy tymi państewkami, co opisał nawet świętej pamięci Kapuściński więc kto ciekaw niechaj do niego zajrzy i zawierzy bądź nie.
Konkluzja przychodzi na myśl taka, że kpin radziłbym jednak unikać. Szczególnie jeśli o sprawy międzynarodowe idzie. Bo o ile się nie mylę, to wśród tych nieważnych krajów Afganistan przemknął, a z nimi nie przelewki. No ale pan Kownacki i Pan Prezydent Lech Kaczyński pewnie lepiej wiedzą niż ja.
Ale zaraz, zaraz… Może tu o co innego idzie? Może kancelaria prezydenta uprawia po prostu… włoski strajk?


Komentarze
Pokaż komentarze (9)