rademenes rademenes
39
BLOG

Tajemnica pewnego krzyża

rademenes rademenes Polityka Obserwuj notkę 10

            Na fali ciągnących się sporów w sprawie koncertu Madonny w kraju naszym w dniu pewnego święta kościelnego, zacząłem się zastanawiać czemuż to artyści tak krzyż profanują? No bo Madonna na krzyżu, u Nieznalskiej na krzyżu penis (no dobra, Nieznalska to nie artystka przecież), a skandalista Larry Flynt na kroczu niczym Jezus wisiał. Skąd? Pewnie stąd, że krzyż u katolików przedmiotem kultu jest wielkiego, a Madonna chociażby, kultem przez swych fanów jest obdarzona więc posługiwanie się krzyżem w trakcie koncertów może katolików z równowagi wyprowadzić.
 
            To mi przypomniało pewien krzyż. Któregoś długiegi weekendu miałem zwiedzić pewien klasztor w polskim małym miasteczku. Duży, ładny, przepych z budynku bił (już wiem skąd takie duże kwoty na remonty kościołów, toż tam złota choćby co niemiara, remont musi kosztować). W jednym z pomieszczeń znajdował się pewien krzyż. Wcześniej usłyszałem, że przy ów krzyżu wszelkie modlitwy zostaną na pewno wysłuchane. To już wzbudziło moje zainteresowanie ponieważ miałem się znaleźć w miejscu gdzie akustyka modlitwy lepsza. Udałem się tam. Krzyż znajdował się w szklanej gablocie. Do krzyża ustawiona była kolejka wiernych. Stanąłem sobie obok, żeby przeczekać modlących i obejrzeć krzyż samemu. Nagle ujrzałem, że osoba, która była pierwsza w kolejce podeszła do krzyża i po krótkiej modlitwie wyciągnęła z kieszenie chusteczkę. Za pomocą chusteczki wytarła szklaną gablotę po czym z rozmachem przetarła ową chusteczką czoło! Następnie ponownie przetarła gablotę krzyża, po czym wtarła to sobie w policzki! Przeżegnawszy się odeszła. Następna osoba to samo i następna, i następna. Wszyscy z kolejki uczynili gest wycierania gabloty i wcierania sobie tego w twarz. Wierni w różnym wieku, obu płci. Gdy przez chwilę nie było nikogo w pobliżu, podszedłem do krzyża i zauważyłem, że szklana gablota, poza tym, że czysta aż lśniła, była dość nowa. Na oko może około kilkuletnia. Krzyż natomiast stary. Zastanawiam się co robili wierni gdy gabloty jeszcze nie było, a co zmusiło zakonników do jej zainstalowania.
 
            Być może moje zdumienie wywołane było niezrozumieniem owej czynności, ale przyznacie, że to było dość dziwne. Może bogosławieństwo boże tak emanuje z krzyża, że skrapla się na szklanej gablocie i wystarczy je w siebie wetrzeć? Mimo tego, ja jednak nie wtarłem błogosławieństwa we własne lica. Za bardzo cenię sobie względy higieniczne, których jakoś nie zauważam w katolickich rytuałach. No bo żeby cały kościół z jednej ręki opłatek brał wprost do ust? Grunt to higiena ducha, zapewne.
 
            Co będzie jeśli Madonna na krzyżu w Polsce na koncercie zawiśnie, a po kilku latach zapragnie krzyż ten sprzedać i kupi go jakiś jej fan i w kultem podobnym go obdarzy? Nie zdziwi mnie to specjalnie. Skoro Michael Jackson potrałił przełamać barierę koloru skóry, to może z czasem i Madonna stanie się katoliczką? Tylko czy wtedy to jej wiszenie na krzyżu sensu nabierze? A może właśnie sens utraci?
rademenes
O mnie rademenes

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka