Oglądam telewizję i słyszę że: „ofiara została zaskoczona przez nawałnicę w postaci burzy” oraz że „koło gospodyń wiejskich miało problemy z przejęciem naczyń”. Smutne. Chociaż sformułowania same w sobie nie licują z powagą chwil bo są żywcem jak z Barei. Idąc tym tropem można by powiedzieć że, na ten przykład, „polityk został zaskoczony przez żywioł w postaci braku zaufania wyborców i miał problem z przejęciem głosów elektoratu”. A mam taką znajomą, która kiedyś powiedziała do mnie tak: „Bo my, ze Zdzisiem, znaleźliśmy się w takiej trudnej, kompromisowej sytuacji”. I bardzo słusznie. Bo życie, w ogóle, to taka trudna, kompromisowa sytuacja. I czy ma jakiś sens? Wedle jednej z definicji taki: „dobrze się odżywiaj, bądź miły dla innych i segreguj odpadki”. Według innej życie to "ciągłe starania o poprawienie sobie samopoczucia".
420
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze