Pexels z Pixabay
Pexels z Pixabay
Rafał Osiński Rafał Osiński
448
BLOG

Różne twarze kard. Rysia. Kaznodzieja, reformator, figurant, człowiek gestu... (odsłona 2)

Rafał Osiński Rafał Osiński Społeczeństwo Obserwuj notkę 6
Znany z krytyki wobec dostojników kościelnych ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski ocenia Metropolitę Łódzkiego jako uczciwego człowieka (znają się z okresu w seminarium duchownym). Jednak wbrew pierwszemu wrażeniu, w kard. Grzegorzu Rysiu można odnaleźć trochę sprzeczności. Jakim jest człowiekiem i ordynariuszem Archidiecezji Łódzkiej?

Gdy we wrześniu 2017 roku ogłoszono nominację krakowskiego pomocniczego biskupa na ordynariusza Archidiecezji Łódzkiej, bardzo wielu świeckich łodzian związanych z Kościołem było zachwyconych. Po latach kierowania diecezją przez zdystansowanych od bezpośrednich i ciepłych relacji oraz raczej mocno oficjalnych ordynariuszy abp. Władysława Ziółka i abp. Marka Jędraszewskiego pojawiła się nadzieja na wyczekiwaną rewolucję. Dziwił jednak sceptycyzm sporej części łódzkiego duchowieństwa, którzy twierdzili, że niewiele się zmieni. Po prawie 6 latach tym Rysio-sceptykom trzeba chyba przyznać nieco słuszności.

Kaznodzieja

Kardynał Grzegorz Ryś jest świetnym kaznodzieją. Nie bazuje na frazesach, ale homile i kazania opiera na analizie Biblii (w tym odwołuje się do semantyki tekstów oryginalnych), a także przywołuje wypowiedzi ważnych postaci z historii Kościoła. Co prawda mówi dość wolno, czasem wręcz zbiera myśli, natomiast żadne jego słowo z ambony nie jest przypadkowym, lecz ma swoje znaczenie. To zapewne również jeden z powodów ogromnej liczby odsłon jego nagrań na kanale You Tube. 

Kuria

Kardynał Ryś jest aktualnie twarzą Kościoła w Łodzi i inspiratorem akcyjności. Natomiast realnie diecezją kierują biskupi pomocniczy ze środowiska łódzkiego. To oni wraz z urzędnikami kurialnymi podejmują bieżące decyzje. W tym aspekcie to abp Jędraszewski skuteczniej nieco "przewietrzył" osobowe annały duchowieństwa łódzkiego. Jeśli spojrzymy na zakres kompetencji, to kardynał od początku zarezerwował dla siebie wyłącznie zagadnienia związane z "nową ewangelizacją", seminarium duchownym (wzbogacił Łódź m.in. o seminarium dla mężczyzn w wieku średnim) oraz dialogiem ekumenicznym i międzywyznaniowym. Czyli zajmuje się tylko tym, co lubi i co jest bezpieczne.  Za pozostałe sprawy -  te kluczowe dla archidiecezji (personalne i finansowe) - odpowiadają biskupi pomocniczy.

Kardynał Ryś dystansuje się od kłopotów. Kiedy mieszkańcy podłódzkich Brzezin oprotestowywali wygórowane stawki na lokalnym cmentarzu katolickim, próżno było czekać interwencję metropolity. Kilka spraw trafiło do sądu i zakończyły się odzyskaniem części kosztów przez niezadowolonych. Podobnie metropolita nie zabrał głosu w konflikcie ze społecznikami, kiedy wycinano drzewa pod kopalnię piachu w Porszewicach na terenie należącym do Archidiecezji Łódzkiej.

Czy świetny kaznodzieja kardynał Ryś zna się na ludziach? Jaki (i czy w ogóle) miał wpływ na ostatnie nominacje proboszczowskie, które w wielu parafiach odmłodziły kadrę? I to nie tylko wskutek osiągania wieku emerytalnego. Co jednak ciekawe, zmiany proboszczowskie nie są nadal w Archidiecezji Łódzkiej publikowane na jej stronie internetowej. To dziennikarze lokalnych mediów spisują je w trakcie mszy św., kiedy metropolita ogłasza albo zdobywają swoimi kanałami.

Przypadek ks. Michała

Na pewno ryzykowne były kroki metropolity Rysia wobec ks. Michała Misiaka, który na całą Polskę był znany ze swoich różnych innowacyjnych pomysłów duszpasterskich, przy czym najpierw informował media, a dopiero później współpracowników i przełożonych. Wreszcie gdy ks. Michał poczuł powołanie, by znaleźć sobie żonę (co publicznie ogłosił), nie przestając być księdzem rzymsko-katolickim po ślubie celibatu, najpierw trafił do pomocy w zaprzyjaźnionej parafii jezuickiej, potem przez kilka tygodni był ekskomunikowany przez abp. Rysia, a następnie mianowany wikariuszem w Konstantynowie Łódzkim. Fakt, że jego misja trwała tam niespełna 4 miesiące można zawdzięczać chyba stanowisku tamtejszego proboszcza, co uchroniło zakończenie posługi ks. Misiaka (wysportowanego trzydziestokilkuletniego mężczyzny) zanim znalazłby żonę spośród parafianek. Następnie ks. Michał udał się do Tanzanii, gdzie przez 3 lata działał duszpastersko i charytatywnie poza Kościołem katolickim (najprawdopodobniej we współpracy z protestanckim Kościołem Zielonoświątkowym). Wiosną 2022 roku udał się z misją chrześcijańską na Ukrainę i nadal nie funkcjonuje w ramach Kościoła katolickiego.

Przypadek ks. Wojciecha

Kardynał Ryś sprowadził do pomocy w zlokalizowanej na obrzeżach Łodzi parafii w Nowosolnej ks. Wojciecha Lemańskiego – znanego sprzed laty proboszcza z podwarszawskiej Jasienicy. Obecnie ks. Wojciech w Nowosolnej odprawia niedzielne msze św., wspierając tamtejszego proboszcza. Przypomnijmy, iż ks. Lemański po konflikcie z ówczesnym ordynariuszem diecezji warszawsko-praskiej abp. Henrykiem Hoserem, którego decyzjom okazywał publiczny sprzeciw, został suspendowany. Te karę kościelną zdjął dopiero następca abp. Hosera, po czym ks. Lemański otrzymał pozwolenie na duszpasterzowanie na terenie Archidiecezji Łódzkiej. Trzeba pamiętać, że ks. Lemański - podobnie jak abp Ryś - jest propagatorem dialogu z judaizmem.

Postępowość

Kardynał Ryś zintensyfikował akcje ekumeniczne w archidiecezji. Dialog międzyreligijny kwitnie. Ale w praktyce dotyczy to wyłącznie wąskiego środowiska. Jednak dopiero niedawno powróciła na ulice Łodzi Ekumeniczna Droga Krzyżowa, z której zrezygnował jego poprzednik abp Marek Jędraszewski i abp Ryś na początku nie chciał jej reaktywować; być może nie chcąc być stawianym w opozycji do abp. Jędraszewskiego. W zamian w pierwszych latach kierowania archidiecezją najpierw wprowadził zwyczaj wielkanocnego nabożeństwa tzw. Drogi Światła.

Niewątpliwie "oczkiem w głowie" Metropolity Łódzkiego stał się synod, który miał włączyć świeckich w decydowanie o sprawach Kościoła lokalnego. Póki co dopiero wizytacje biskupie zmuszają część proboszczów do powoływania dotąd nieistniejących rad parafialnych z udziałem wiernych.

Osiągnięciem kardynała Rysia (krytykowanym przez część tradycjonalistów) było wprowadzenie w Archidiecezji Łódzkiej - jako pierwszej w Polsce - możliwości pełnienia funkcji szafarza nadzwyczajnego Komunii św. także przez kobiety świeckie. Tradycjonaliści byli oburzeni też jedną z odsłon tzw. Areny Młodych, czyli spotkań ewangelizacyjnych dla uczniów starszych klas szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Wówczas mszę św. "podzielono na kawałki", a obrzędy wstępne, akt pokuty i Liturgia Słowa mało przypominały liturgię. Gdyby taką innowację zastosował gdziekolwiek inny kapłan, na pewno otrzymałby surową karę kanoniczną. Natomiast "z błogosławieństwem" obecnego tam Metropolity Łódzkiego było wolno.

Dobre sprawy

Jednoznacznie "dobre sprawy" to wsparcie metropolity dla nowej w Polsce (a powstałej w Archidiecezji Łódzkiej) formy duszpasterstwa dla osób w kryzysach psychicznych i ich rodzin oraz akcje charytatywne, które inicjuje metropolita Ryś. Sam też przeznacza niemałe osobiste oszczędności, co z jednej strony jest cennym świadectwem, lecz niektórzy mogą twierdzić, że nie powinien o tym głośno mówić, aby nie wyglądało na "przechwałki". Metropolita Łódzki chciał wznieść domy dla uchodźców i ludzi biednych, na co otrzymał też część środków z Watykanu. Łodzianie oprotestowali lokalizacje, które proponowało miasto, ale kardynał okazał się wytrwały i domy zaczęto stawiać na terenie przy kościele pod wezwaniem Św. Wojciecha.

Pompatyczność

Chociaż metropolita zwłaszcza w swoich kontaktach z młodzieżą stawia na skracanie dystansu i także dorośli ludzie spotykający kardynała podkreślają jego serdeczność, rozmowy większości księży w kontaktach ze swoim szefem dosłownie emanują czołobitnością - jakby rozmawiali z jego poprzednikami: w każdym zdaniu używali zwrotów „proszę Księdza Arcybiskupa”, „Księże Arcybiskupie”, „jeśli Ksiądz Arcybiskup pozwoli…” Ostatnio "Arcybiskupie" zastąpili już "Kardynale". Prym wiedzie w tym rzecznik prasowy ks. Paweł Kłys. Ani on ani ks. Jarosław Nowak (prowadzący dla TVP3 Łódź rozmowy z kardynałem) nie stawiają "dostojnemu rozmówcy" nigdy niewygodnych pytań, choć przez te kilka lat mogliby odzwyczaić się od tych manier przesadnej służalczej oficjalności. A jeśli metropolicie zależałoby faktycznie na większej bezpośredniości i braterstwie, z własnej inicjatywy przecież mógłby ich „oduczyć”. Tym bardziej, że prywatnie zwraca się do najbliższego otoczenia kurialistów często po imieniu, natomiast nie działa to symetrycznie w drugą stronę. Hierarchia w relacjach z podwładnymi jest wyraźnie zachowana.

W komunikacie sygnowanym przez biskupów pomocniczych i abp. seniora Władysława Ziółka wydanym latem po ogłoszeniu nominacji kardynalskiej dla Metropolity Łódzkiego napisano: „Jako wierni Kościoła łódzkiego przyjmujemy te papieskie decyzje z wielką radością i odczytujemy je jako wymowny znak uznania dla tego wszystkiego, co nasz Ksiądz Arcybiskup czynił do tej pory dla duchowego dobra Kościoła powszechnego”. Całość tekstu to niedługa laudacja na cześć kardynała Grzegorza Rysia, napisana językiem znanym łodzianom sprzed lat z listów pasterskich abp. Władysława Ziółka. Nic a nic ze sposobu mówienia kard. Rysia. Czy to znaczy, że urzędnicy kurialni przez te kilka lat nie zreformowali własnej mentalności?

Co dalej?

Pomimo "kursu na młodzież", tendencja ogólnopolska rezygnacji przez młodych ludzi z lekcji religii jest tak samo widoczna w Łodzi. Jednocześnie trzeba zauważyć, że w Archidiecezji Łódzkiej niski wskaźnik 17,2% (2021 rok) udziału wiernych w coniedzielnych mszach (od dawna jeden z najniższych w kraju) „odziedziczony” po poprzednikach kard. Rysia spada słabiej niż wyższe "wskaźniki wyjściowe" w innych częściach Polski. Ale czy nie dlatego, że nie ma za bardzo już co spadać...? 

Rafał Osiński

Sprawy społeczne, edukacyjne, ochrony zdrowia i kościelno-religijne to bliskie tematy. Generalnie "nic, co ludzkie, nie jest mi obce"... Obserwuję rzeczywistość i mam wyostrzony wzrok na różnorodne absurdy. Na co dzień pomagam ludziom w wychodzeniu z życiowej bezradności i wiem, że ważna jest wiedza o źródłach problemów. Ale wobec problemów przede wszystkim warto działać. Prowadzę kanały: https://www.youtube.com/@RafalOsinski-Czlowiekiembyc https://twitter.com/RafalOsinski_

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo