Przy okazji media przypominają inne wypowiedzi Franciszka, uznawane przez nurt feministyczny za obraźliwe. Przed laty apelował do zakonnic: "Bądź matką, a nie starą panną!" (zachęcając do postawy ofiarnej troskliwości zamiast zgorzknienia) czy powołując pierwsze kobiety do Międzynarodowej Komisji Teologicznej Watykanu nazwał je "wisienkami na torcie". By być sprawiedliwym, trzeba pamiętać, iż obecny papież wielokrotnie dowartościowuje kobiety - nie tylko deklaracjami słownymi, lecz także włączając je coraz szerzej do prac różnych gremiów w Watykanie. Zanim zaatakujemy, warto chwilę zastanowić się nad intencjami tego, komu zamierzamy przyłożyć - również, kiedy to akurat papież.
Czy chcemy mieć spiżowego papieża koniunkturalistę, który monumentalnie będzie cedził każde słowo, zanim je wypowie? Czy może lepszy jest otwarty człowiek - z zaletami i wadami, jakich nie ukrywa. Szczere wypowiedzi Franciszka - czasem z domieszką żartu - nie zawsze każdemu muszą się podobać. I nawet jeśli czasami ocierają się o jakiś stereotyp, to pewien dystans w przestrzeni publicznej przydałby się także postępowym Europejkom i Europejczykom. Natomiast wytaczanie dział do ideologicznej walki wskazuje na zaściankowość i zacietrzewienie.
O innej bulwersującej media w ostatnich dniach wypowiedzi Franciszka pisałem też tutaj oraz w podcaście - "shorcie" na You Tube::
https://youtu.be/Sgfnz_YUIY8?si=Ljcb6omrTwikgC5O
Rafał Osiński



Komentarze
Pokaż komentarze (3)