Epatowania seksem mamy pod dostatkiem - choćby w reklamie czy dowolności stroju (oczywiście zazwyczaj poza pracą). Polacy mówią też bardziej otwarcie o własnych fantazjach i oczekiwaniach - co powinno działać na plus, a wręcz staliśmy się mniej pruderyjni. Jednak samoocena chwieje się, zaś wielu osobom brakuje normalnych - zwłaszcza pozawirtualnych - relacji. Bo stawiamy potencjalnym partnerkom / partnerom coraz wyżej poprzeczki. W konsekwencji przede wszystkim innych oceniamy coraz krytyczniej, dodatkowo nierzadko też samych siebie postrzegamy jako mało atrakcyjnych (ta tendencja nie dotyczy grupy osób z cechami narcystycznymi). Wreszcie łatwy dostęp do pornografii w internecie nakręca nas na świat erotyki często niemożliwy do odwzorowania w pełni. I sfrustrowani zostajemy w ogóle bez seksu. Szacuje się, że około 60 proc. nastoletnich chłopaków i co trzecia ich rówieśniczka systematycznie oglądają filmy pornograficzne. Ich przyszły seks w realu może nie być "różowy".
Badania prof. Zbigniewa Izdebskiego - pedagoga i seksuologa obecnie pracującego na Uniwersytecie Warszawskim (kiedyś w Zielonej Górze) pokazują, że stres i zmęczenie różnymi uwarunkowaniami życia prywatnego i zawodowego najbardziej pogarszają aktywność seksualną Polaków. Zatem mamy podcinany potencjał (lub sami go podcinamy). Prawie co trzecia Polka i co piąty Polak deklarują całkowitą abstynencję w tym zakresie - nie zawsze z wyboru. A tylko 16 proc. mężczyzn i 13 proc. kobiet twierdzi, że współżyją seksualnie kilka razy w tygodniu. Niewielkie rozbieżności między obiema płciami w badaniu opartym na deklaracjach pozwalają jednak uznać otrzymane wyniki za wiarygodne. To bardziej w kwestii całkowitego braku seksu mężczyźni mogli czasem odpowiadać nieprawdę (chroniąc męskie ego). Tylko co setna osoba podaje, że podejmuje kontakty seksualne codziennie.
W seksie podobno jednak nie chodzi tyle o ilość, ale o jakość. Dlatego w weekend rozpoczęty Międzynarodowym Dniem Seksu szczególnie warto pogratulować Polkom i Polakom będącym razem długie lata (co potrafi coraz mniej spośród nas), którzy nadal cieszą się wspólnym seksem. I dołączmy życzenia spełniania ich własnych fantazji.
P.S. Słowa uznania należą się również ludziom, którzy wiedząc, że totalnie (albo prawie totalnie) nie nadają się do związków, żyją w pojedynkę.
Rafał Osiński



Komentarze
Pokaż komentarze (12)