0 obserwujących
25 notek
6247 odsłon
  143   0

na marginesie rozważań o konferencji monachijskiej

W liście / artykule "Sojusznicy i wartości" Jarosław Kaczyński stwierdza, że obecnie jesteśmy świadkami prób pomniejszania roli naszego regionu w Europie.Wspomnienie wydarzeń sprzed 72 lat wyraźnie pokazuje, że marginalizowanie Europy Środkowo - Wschodniej nie jest nagłym zwrotem w polityce wielkich mocarstw. Jest ono raczej stałą tendencją.

W dniach 29 - 30 września 1938 odbywała się Monachium konferencja Wielkiej Brytanii, Francji, III Rzeszy i Włoch. Układ wówczas zawarty nie był takim sobie zwykłym zezwoleniem kilku mocarstw na ekspansję terytorialną innego mocarstwa kosztem państwa trzeciego. Byłoby tak, gdyby nie istniała Liga Narodów, gdyby Paryż nie podpisał w 1921 r. z Pragą sojuszu, w którym zobowiązał się do udzielenia Czechosłowacji pomocy w przypadku niemieckiej agresji.

Nie piszę o tej zdradzie Zachodu, aby udowodnić, że dziś sytaucja jest taka sama, a państwa środkowej Europy są bardziej niż w poprzednich latach zagrożone ekskluzywnymi porozumieniami państw bogatszych. Nasz region jest w tej samej sytuacji od zawsze. Od czasów kiedy Thietmar oburzał się na Ottona III, że ten uznał suwerenność Bolesława Chrobrego w Gnieźnie, skoro władca Polan był wcześniej i powinien zostać czynszownikiem, podległym cesarzowi i Rzeszy. Przekonanie o wyższości pozwalało bowiem Wielkiej Brytanii, Francji i Niemcom podejmować wiążące decyzje w kwestii naszego regionu, mimo braku znajomości podstawowych realiów. Pozwalało i wciąż, dzięki strukturom UE, pozwala.

Żeby to zmienić trzeba wyzbyć się metalności czynszownika, jak to uczynił Bolesław I. Zaczać kierować się racją stanu. Odsądzany od czci i wiary rząd II Rzeczpospolitej, zdecydował się na wysunięcie wobec, osłabionej układami monachijskimi, Czechosłowacji ultimatum w sprawie Zaolzia. Przez lata funkcjonowało to w naszej historycznej świadomości jako wydarzenia wstydliwe. Nie kopie się leżącego. Tyle, że ziemie te zostały przez Czechosłowację zaanektowane w 1919 r., wbrew wcześniej podpisanemu porozumieniu. Atak Czechów nastąpił w momencie, gdy Polacy prowadzili walki z Ukraincami i Niemcami. Ostatecznie Zaolzie przyznała Czechosłowacji Ententa na konferencji w Spa w 1920 r. Rzeczpospolita zgodziła się z tą decyzją w sytuacji szantażu, od zgody na oddanie Zaolzia została bowiem uzależniona pomoc zachodu dla Polski podczas wojny z bolszewikami. Państwo Bolesławowe potrafi, mimo niezadowolenia zachodu, wywiązać się ze swoich zobowiązań wobec 140 tysięcy Polaków, którzy od tamtego czasu pozostawali w czechosłowackich granicach.

Polska nie poradzi sobie bez pomocy Europy Zachodniej. Ale należy zrobić wszystko, aby nasze relacje były mniej jednostronne. Byśmy sami mieli coraz więcej do zaoferowania, byli coraz bardziej potrzebni. Tylko tak bowiem możemy w przyszłości uniknąć różnych dyktatów. Na pewno nie osiągniemy tego pisaniem listów do prominentnych zachodnich polityków.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura