4 obserwujących
37 notek
8936 odsłon
  146   3

---Bohaterski życzliwy blogger RK1 i jego czeredka---

kryzysowe czasy rodzą bohaterów. a i u nas na salonie też zrodziły (ujrzyjcie oczyma duszy te ogromne Czasy rodzące obklejonych wodami płodowymi herosów blogowania ;)).

---przez salonowe pielesze wędrują w przebraniach gorących patriotów jakieś dziwne bękarty [bę-kart - jaka piękna nazwa :)]. wyróżnia się spośród nich heros RK1 i jego stajnia (stajenka? kółeczko różańcowe? grupa zainteresowań? grupinka? gruppies?:D).

bohaterzy ci od siedmiu boleści (tzw. siódemka kaczyńskiego) walczą, aż pierze lecą. walczą z antyszczepionkowcami (co jest nowogrodzkim odpowiednikiem bolszewickiego zwrotu „wróg ludu”), z teoriami spiskowymi, z obrażaniem Billyego Gatesa, z każdym, kto niezależnie myśli.---

---w przerwach bogoojczyźnianych bitew herosi salonowi co robią? robią wiele (nie piję tu absolutnie do słynnego rysunku Mleczki sprzed lat :))). składają hołdy przedstawicielom władzy, czasem wyjmą z kieszeni dżinsów paluszek, myśląc czy by komuś z obozu władzy nie pogrozić. potem lejąc łzy --  przepraszają, że wyjęli ten paluszek.---

---tak też i nasz bohater antyspiskowy. najpierw napisał notkę, gdzie trochę powątpiewał w narciarskie morale pani emilewicz (ale tylko jej, jakże dbał, by jego wątpliwości nie przenieść na Matuszkę Partię). Potem, dzień później (jak wytrzeźwiał z samogonu) padł na kolana i bił czołem o glebę, napisał kolejną notkę zatytułowaną przeprosiny minister emilewicz. ah, jak sie nasz heros kajał! jak łkał i histeryzował i rwał włosy (ich resztki). np. i minął dzień, dwa, czy tam parę ich [sprawdźcie sobie, co to, wszystko ja mam na tacy podawać ;)] i okazało się że emilewicz to standard pisowski, znaczy się hipokryzja kłamstwo i krętactwo. a jak okazało się? ano sama dama publicznie... przeprosiła za swoje matactwa. a co nas heros? heroicznie gębę na klucz zamknął :))).---

dopisek zrobiony po godzinie [ no może więcej niż godzinie, ale nie bądźmy pdeantami :D], bo dopiero wtedy sobie przypomniałem :D to, co pominąłem: 

---blogier RK1 zasłynał jeszcze dwa razy w sieci. raz, gdy wystąpił w pierwszym linii frontu atakującego amantadynę [źródła nienawiści do amantadyny omówiłem w poprzedniej notce]. drugia raz wtedy, gdy na salonie toczyła się dyskusja o lokdałnie i protestach przedsiębiorców. wtedy nasz bohater tchórzem podszyty wzniósł się do pozoru rozumowania brzmiącego: co to za firma, co nie potrafi przetrwać miesięcznego postoju. ok, powiedział, co wiedział, czyli g*. tym bardziej że rozmowa dotyczyła firm, które lokdałn zamknął na 8 lub 12 miesięcy...

---co jeszcze nasi herosi w przerwach bitewnych uskuteczniają?---

--- nasz bohater wyjątkowym zainteresowaniem darzy [eh, ta ortografia mnie dobije, znowu musiałem sprawdzać w gógliku, ale nie sprawdziłem jeszcze, czy pisze się „eh” czy „ech” :D]

wyjątkowym zainteresowaniem darzy osoby mające odwagę pisać i mówić całkowicie WBREW.

WBREW wszystkiemu, wbrew potocznym telewizorniastym „podglądom” [korekta nie poprawiać! a nawet nie tylko nie poprawiać mi tu, ale mi tu pochwalić mojego neologizma :), genialnego neologizma „podglądy”], wbrew banałom, wbrew propagrandom [ma być „propagranda :)!] wszelkim.

żeby być wbrew sądom wielu, trza być odważnym. trza mieć jaja, charakter, kręgosłup. czyżby nasz heros piszący głównie notki podpisane domyślnie „życzliwy” (szymon kobyliński pięknie oddawał albo oddałby zapewne oblicze jadowitej satysfakcji osobnika będącego w trakcie pisania donosu zakończonego podpisem „Życzliwy”, spróbujmy sobie taki rysunek wyobrazić) a więc czyżby nasz herosik pisolubny był po prostu tchórzykiem? w duzej mierze tak. ale psychika tego osobnika jest tak splątana nieczysto, że zwolnijcie mnie czytelnicy tego bloga od głębszego w niej gmerania :).---

---zadygresiłem się trochę. wracam do nurtu. alergia na odważnych, będących w kontrze do Głównego Szlamu medialnego dusi się w naszym bohaterze, dusi aż w końcu wytryskuje notką jak źródło leczące wątpiącą w siebie wypchana kompleksami duszyczkę.---

---od pewnego czasu naszego bohatera wyjątkowo drażnił blogier emigrant19 (autor blogu u emigranta). blogier wyjątkowo celnie niszczący w zarodku narrację rządową. zaczęły się więc jakieś jadowite splunięcia które rozrzucał nasz heros w komentarzach aż w końcu poświęcił aż całą notkę temu bardzo dobremu komentatorowi sytuacji na świecie. dał nawet w tytule jego nik, by ostrzec innych czytelników przed wchodzeniem na bloga emigranta19.---

---chyba w tej właśnie notce (nie chce mi się grzebać w archiwum tej postaci) napisał coś, co stawia na forum pytanie o poczytalność tego człowieka (znaczy się RK1). naskoczył na emigranta19 w jakimś dziwnym ataku wściekłości. czepiał się normalnych u emigrantów błędów językowych oraz stosowania translatora, zaczął wykrzykiwać „Kto ty jesteś, Niemiec czy Polak? zdecyduj się!”. tak patologicznego ataku jednego blogiera na drugiego chyba jeszcze nie widziałem... każdy zresztą może sprawdzić.---

---co jeszcze tego typu bohaterzy robią w swej aktywności blogierskiej? ano lubują się w niewybrednych, knajackich atakach na blogujące kobiety. RK1 niewybrednie – zwłaszcza w godzinach nocnych (przy kielichu?) atakował kilka blogerek (dwa ataki widziałem na żywo :)). skąd taka wściekłość nakierowana na kobiety? mizoginizm byłby chyba zbyt banalnym tłumaczeniem tej „erkojedynkowej” specyfiki. ja mam inną hipotezę – ma ów bohater szczególny komponent w swojej psychice nie znoszący sytuacji, gdy napotyka kobiety o wiele od siebie inteligentniejsze, bardziej błyskotliwe, wnikliwe. wtedy cały swój UDAWANY sawuar-wiwr (sami sobie sprawdźcie jak się to pisze) zawiesza na haku w... toalecie nasz RK1 i wali mocnym słowem spod budki po oczach każdą bystrą dziewczynę :).---

---starczy już o tym bohaterze, chociaż ostatnio bardzo się uaktywnia w zwalczaniu teorii spiskowych, czyli tego co jego rozum za takowe bierze.---

musze też wspomnieć o blagierach z kółeczka różańcowego RK1. tam to dopiero gabinet cudaków. nocny łowca matrymonialny, niejaki „okryw”, wyjątkowo oslizgła postać. no i pełno przeróżnych ciężko myślących, rzucających wyzwiskami na każdy ślad antyrządowej myśli. aardwark, JJQJJQ, ram, misiu, ogrodniczka, biedroneczka (która razem ze szwagrem robiła projekt dla prezesa :), adamkonrad, sylwan, kierownikkaruzeli, knapik, ostatni-kaczysta. Prawdziwa fabryka wazeliny rządowej. paru z nich zasługuje na odrębne potraktowanie. jak bóg da czas i siły może potraktuję.

dziękuję czytelnikom i współczuję im z powodu kontaktu z moją ortografią i interpunkcją ;)


Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale