Nie odnosząc się tu w najmniejszym stopniu do przyczyn katastrofy smoleńskiej, muszę jednak - w trakcie sejmowej debaty nad informacją rządu - zadać kilka pytań. A właściwie jedno pytanie podsumowujące te pozostałe. Ile będzie nas kosztowało utrzymanie się rządów ekipy Tuska i PO. Rosjanie zagrali bardzo ostro, raportem MAKu, na destabilizację obecnego układu politycznego w Polsce. Są sprawni, więc odnieśli sukces. Pytanie czy zagrali przeciw Tuskowi żeby go usunąć? Z pewnością nie. To by oznaczało dla nich rządy PiS lub poparcie słabego SLD. Zatem grają o coś innego. Sądząc po wysokości stawki (już na poziomach "energetyczno-surowcowych") czekają na ustępstwa polskiego rządu w kluczowych dla nich sprawach. Rura bałtycka? Zakup Lotosu? Jakieś koncesje? W każdym razie nie mam wątpliwości że zapłacimy. To znaczy rząd zapłaci w naszym imieniu nie informując nas o tym. Rosjanie wezmą za to na siebie jakąś część winy. No powiedzmy cząstkę. Wszyscy będą zadowoleni, wszyscy ogłoszą sukces - rząd, Rosjanie i media w imieniu społeczeństwa. Media nagrają się nawet Tuskowi poprzez TVN24 demaskując malkontentów: rząd robi co może, a inni?
"Inni wbijają mu szpilki,
to nie ludzie, to wilki".
A my? Trzymajmy się póki co za kieszenie i nie zapominajmy o wyjaśnieniu tej tragedii.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)