Obserwujemy wulgarną manipulację.

Onet na czele wiadomości w poniedziałkową noc i poranek 26.10.2009 umieszcza nieświeżą i brzydko pachnącą rewelację: "Ujawniony dokument obala wersję byłego szefa CBA"
wiadomosci.onet.pl/2066446,11,ujawniony_dokument_obala_wersje_bylego_szefa_cba,item.html
Tu na Salonie już sprawa została parę dni temu zgłoszona triumfalnie jako straszny dowód, po czym wyjaśniona przez kilka osób.
Streszczam istotę tej spóźnionej manipulacji Onetu - świadomej, bo przecież nie jest to żadne odkrycie ostatnich godzin.
Jest to rozpaczliwe rzeźbienie tego samego G, którym zaśmiecano Salon24 przez kilka dni. Odbywa się to w drodze jednostronnego obrzucania nas śmieciem, w sytuacji gdy nie znamy opinii atakowanego.
Dokument nie był "tajny", żeby go "ujawnić". Cytowane jest jawne sprawozdanie senackie M.Kamińskiego, które dotyczy wyłącznie zwykłej działalności CBA za rok 2008, kiedy żadna tarcza nie istniała, gdyż dopiero się pojawiła w grudniu w jednym piśmie.
Ponieważ MKamiński składał sprawozdanie w połowie roku 2009, przywołał tzw. tarczę antykorupcyjną jako nazwę dla działalności analitycznej CBA (od początku prowadzonej zgodnie z ustawą); włączenie jej do projektu teoretycznie dowartościowywało służbę CBA. To zrozumiałe że Kamiński się od tego pomysłu nie dystansował, dopóki "tarcza antykorupcyjna" była etykietą obejmującą pewien obszar działalności jego biura.
Sprawozdanie za okres 1.01-31.12.2008 wyliczające jakieś monitorowane obiekty, np. Orliki, nie było sprawozdaniem z realizacji tarczy, gdyż tarcza zaczęła się wykluwać (jako hasło - nie struktura, bo ta nie powstała nigdy) po upływie tego okresu - pierwsze pisma pojawiają się w grudniu 2008.
Nawet jeżeli MK używa w połowie roku 2009 tego terminu w odniesieniu do swojej pracy w roku 2008 to po prostu korzysta z pojęcia które weszło w obieg, ale mówi tylko o realizacji swoich ustawowych zadań, które później niektórzy zaczęli zaliczać do zakresu działania tej tarczy.
Wyciąganie z tego sprawozdania wniosku, że tarcza już wtedy istniała, "bo MK o niej mówi w sprawozdaniu" jest nonsensem powielanym w celu obrzucania go błotem.
Czy tak trudno zrozumieć używanie dziś aktualnego terminu mówiąc o przeszłości, kiedy jeszcze on nie funkcjonował?
Termin stał się problematyczny odkąd rządowi macherzy zaczęli wywijać tą tarczą jako rzekomym dowodem że przetarg stoczniowy był przejrzysty. Tarcza zmieniła się cudownie w jakieś panaceum na wszystkie podejrzenia, a jednocześnie zaczęto walić nią w głowę Kamińskiego, że on zaniedbał swoje obowiązki, których mu detalicznie nikt nie nałożył. O takiej "tarczy" nie można mówić pozytywnie, i nie dziwię się Kamińskiemu, że o niej teraz inaczej mówi. Ona już się stała czym innym, narzędziem jakim macherzy rządowi go zaczęli zwalczać.
Widzimy że Onet stanął w pierwszej linii tej walki rządu z instytucją kontrolną, która wykryła machloje Zbysiów i Mirów.
Tusk wysłał swoich kumpli na wojnę o standardy. Oto jakich ma medialnych sojuszników.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)