"Chciałbym przestrzec przed kłamstwem uprawianym regularniew ramach kampanii wyborczej, chciałem przestrzec kolegów z PiS: nie róbcie tego rodzaju świństwa, jakim jest próba uszycia butów - po gombrowiczowsku zrobienia gęby - polegającym na przyklejeniu PO i mnie łatki zwolenników prywatyzacji służby zdrowia".
Sąd
załatwia Komorowskiemu szybko i uzasadnia wyrok
brakiem związku między Kandydatem Komorowskim a partią PO.
Twierdzenie o regularnym uprawianiu kłamstw w tej kampanii wyborczej jest samo kłamstwem. Nawet uznając że nie było prawdziwe to pojedyncze stwierdzenie Kaczyńskiego, to nie można mówić o "kłamstwie uprawianym regularnie". Tak więc Komorowski zarzucił coś co nie miało miejsca i popełnił to kłamstwo - już całkiem intencjonalnie. W tym punkcie sąd okazał się stronniczy i dyspozycyjny co w pełni odpowiada mentalnemu obrazowi w umyśle Komorowskiego: w sądzie sprawy się załatwia, wiemy że nasz sędzia już jest na posterunku, rozgrzany.
Bronisław Komorowski (PO) nie musi natomiast przepraszać Jarosława Kaczyńskiego (PiS) za to, że zarzucił prezesowi PiS kłamstwo ws. prywatyzacji służby zdrowia - zdecydował sąd, odrzucając pozew sztabu kandydata PiS.
Jak widać z początkowego cytatu Komorowski utożsamia się w swoim uzasadnieniu pozwu właśnie ze swoją partią. Sędzia Matlak podała w uzasadnieniu nieistniejący stan faktyczny i zaprzeczyła twierdzeniu pozywającego.
--------
Kandydat ma kłopoty z rozumieniem podziału władz, próbował na początku kadencji pozbawić mandatów posłów pracujących w jednostkach samorządowych myląc je z organami samorządu.
Ostatnio mu się pomyliła funkcja Marszałka z funkcją kandydata. W rozesłanym liście do miliona 700 tys. obywateli RP umieścił sobie na kopercie w miejscu znaczka pocztowaego orła białego na zerwonym tle, łamiąc ustawę o ochronie godła, dla osiągnięcia korzyści politycznej, bo przecież korespondencja z godłem państwowym to nie byle liścik.
Pisze o tym BM24.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)