Cel destrukcyjny przystąpienia biłgorajskiego autorytetu moralnego do komisji Macierewicza był oczywisty, i nawet mnie nie dziwi, że taki marszałek nie widzi skrajnego naruszenia ustawy o wykonywaniu mandatu posła w zachowaniu obliczonym na torpedowanie prac innych posłów.
Przecież sam czcigodny nowy marszałek został wywalony z rządu za aferę hazardową i posłany do Sejmu żeby prowadzić wojnę z PIS jako najtęższy żołnierz tej organizacji.
Partia płatnika z Lublina ma doskonałe doświadczenie w wykluczaniu z wybieralności do organów Sejmu nielubianych posłów PIS.
Sam Macierewicz został tak potraktowany, i aby skutecznie go wyautować z komisji d/s służb specjalnych zainscenizowano odebranie mu certyfikatu.
Prezydium Senatu było po wyborach 2007 przez ponad miesiąc pozbawione konstytucyjnego składu bo się Jego Nabzdyczonej Wysokości Marszałkowi Peowskiemu nie podobał pisowski kandydat na wicemarszałka Romaszewski.
Świeżo upieczony marszałek Komorowski ledwo ujął laskę (2007), jak zechciał łamiąc prawo pozbawić mandatów niektórych posłów, w tym Ołdakowskiego, bo zgodnie ze swoją głupotą prawną pomylił pracę w organach samorządu z pracą w instytucjach samorządowych. Musiał go aż pouczać prof. Stępień.
A cyrki z komisją hazardową? Jakież to było gorszące widowisko, jak długo skutecznie torpedowano ukonstytuowanie się komisji, jak długo broniono skóry Zbychów i Rychów odrzucając kandydatury pisowskich posłów do Komisji. Jak przebierano, jak odrzucano tych "niebezpiecznych", jak deptano prawa posła do pracy w komisjach.
Pewnie jeszcze coś by się znalazło.
Ale już te przykłady świadczą o wzorcowej dwulicowości biłgorajskiej partyjnej sekty, która drze włosy z głowy, że jej idol dostał po nosie. Niech sobie założy własny zespół, przecież prowadził taką wspaniałą komisję która uzdrowiła polskie prawo po 40 latach bałaganu reżymu PIS.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)