Szaleją na salonie egzorcyści z bliska i z daleka. Ostatnio prześcigają się w zliczaniu, ile diabłów mieści się w czubku nosa Jarosława Kaczyńskiego.
Zwłaszcza ci z daleka mają wenę i wzięcie - co często idzie w parze.
Dobry egzorcysta musi mieć gadanę, inaczej nie daje szansy że przegada złe, które jak wiadomo jest gadatliwe i przede wszystkim swoją elokwencją potrafi usidlać.
Najbardziej śmieszy egzorcysta który najpierw wymyśla demony, długo i malowniczo je opisuje, aż się wszyscy przestraszą i mu uwierzą.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)