Tę wojnę, którą wypowiadał i podsycałwiele razy, choć był wzywany do jej zakończenia, np. po łódzkim morderstwie politycznym (byłego?) PO-wca na działaczu PIS?
Na którą się uzbroił po wybuchu afery hazardowej? No, tej której nie było?
Tę wojnę, której ostrze nie raz już kierował pod adresem społeczeństwa?
Fakt jest taki: Tusk nigdy nie przerwał wojny z PIS. Ale to mu nie przeszkadza wołać o pokój.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)