183 obserwujących
639 notek
1018k odsłon
435 odsłon

Kopacz:„odsuńcie się na bok i dajcie nam pracować"

Wykop Skomentuj51

 

Redaktor Skalski: 
„Po chwili przychodzi refleksja; skąd wiemy, że się nie bada ? Bo może się bada. Czy autor wie na pewno, że okoliczności, które chciałby wyjaśnić rzeczywiście miały miejsce ? Odpowiedź, że to właśnie trzeba z kolei badać otwiera studnię bez dna, bo zaraz będą następne i następne pytania.”
 
Refleksja naszła Skalskiego, a pytania redaktora Warzechy to są insynuacje.
Insynuacje pod czyim adresem Panie redaktorze Skalski? Doczytał Pan?
 
Do tej pory w mediach całego świata były i są insynuacje pod adresem polskiego prezydenta i naszych pilotów. Pisze się, że już był jeden taki lot, w którym Prezydent ….
 
Pamięta Pan? Insynuuje się, że katastrofa, to wina pilotów. W polskich mediach takie tezy się wprost głosi i przemyca jeszcze inne – w formie bardziej zawoalowanej.
 
Piloci młodzi, niedoświadczeni, nie oblatani, poddani presji czasu i presji prezydenta. Decyzja o lądowaniu była wbrew stanowisku obsługi lotniska. Wyrok właściwie zapadł – szuka się dla niego uzasadnienia.
 
Poznał Pan stanowisko polskich prokuratorów? A przecież media całego świata w tym polskie  już wiedzą. Czyta Pan? Słucha? Ogląda? 
 
Przecież Pan niczego nie wie, oprócz tego, że to są insynuacje i oprócz tego, co przeczyta w pewnej gazecie. Słyszał Pan co mówiła obsługa naziemna do pilotów, oprócz tego co mówili dziennikarce, że mówili pilotom? Słyszał pan o wykręcaniu i wkręcaniu żarówek?
 
Jednocześnie pisze się, że samolot nie zawiódł – że był sprawny. Jeżeli tak, to nie jest insynuacja pod adresem pilotów?
 
Ile pojawiło się w prasie sprzecznych informacji. Cztery podejścia do lądowania, mgła prawie jak mleko, samolot rozpadł się w powietrzu, albo i nie, byli świadkowie jak się zapalał, albo i nie było, kilkadziesiąt sekund przed upadkiem (jaka to droga dla samolotu) pasażerowie wiedzieli, że zginą.
 
To były INFORMACJE, to nie były pytania.
 
I pana jako doświadczonego dziennikarza, który w swoim życiu niejedno widział to nie dziwi?
 
Pan widzi tylko insynuacje tam, gdzie ktoś zebrał razem wszystkie informacje – czasem sprzeczne - informacje świadczące o zaniechaniu i dziwnych decyzjach- jaka powinna być rola Polski, a jaka Rosji w badaniu wypadku, w zabezpieczaniu śladów na miejscu, ilu polskich specjalistów powinno natychmiast udać się do Smoleńska - 
i stawia pytania.
 
I tylko jeden redaktor „insynuuje”, zadając pytania oczywiste, w każdym państwie byłyby pytaniami oczywistymi, ale nie u nas.  
 
Insynuuje się - zadając pytania o przyczyny największej katastrofy w dziejach Polski, w której zginęły najważniejsze osoby w państwie. Gdyż waga katastrofy, to nie ilość ofiar, ale jej znaczenie dla Państwa.
 
Jedna z najbardziej kuriozalnych (i jednocześnie nieprawdopodobnych) sytuacji (LINK):
 
 „Ewa Kopacz w rozmowie z "Faktem" wspominała najtrudniejsze chwile w czasie ostatnich dni w Moskwie. Minister zdrowia, która przez wiele lat jeździła na miejsca przestępst jako lekarz sądowy, osobiście uczestniczyła w identyfikacji wielu ciał.
 
minister Kopacz – zresztą sama tak opisuje co robiła w Moskwie:
 
"Ciekawe jak zachowaliby się polscy lekarze, gdyby nagle przyleciała do nich rosyjska delegacja w podobnej sytuacji, a jej przedstawiciele powiedzieli: odsuńcie się na bok i dajcie nam pracować" - mówi "Faktowi" Ewa Kopacz. "A tak właśnie było w Moskwie. Rosyjscy lekarze dali nam fartuchy i rękawice. Powiedzieli, byśmy robili swoje. A oni będą nam pomagać, jak tylko będą mogli najlepiej" - dodaje szefowa resortu zdrowia.
 
Panie redaktorze Skalski. Czy może Pan własnymi słowami opowiedzieć co się wydarzyło w Moskwie? Horrendum jakieś. Ale nasuwają się pytania.
Czy to była decyzja Kopacz, że osobiście badała ciała? Wszystkie, czy wybrane. Jeżeli wybrane to po co? Rozumiałbym sytuację, gdyby wszystkie badania były pod „kontrolą” (dobre słowo? ) polskich władz medycznych.
 
Czy minister Kopacz powinna odpowiedzieć na wiele pytań?
 
Jak coś takiego mogło się wydarzyć? Minister Kopacz (osobiście?) co robiła w tych rękawicach? W jaki sposób? Jakie badania przeprowadzała?To była istota wydarzeń?
 
I czytam dalej:
„Kopacz opowiada, że wiele momentów było wyjątkowo trudnych i wstrząsających. "W jednej z tur transportu zwłok przyjechało do kostnicy w Moskwie pięć trumien ze szczątkami. Nie byliśmy w stanie stwierdzić od razu, ilu osób tak naprawdę to były szczątki" - mówi.
 
Redaktorze Skalski, interesująca jest odpowiedź na pytanie. Ile dni minister Kopacz pomagała moskiewskim lekarzom? Ilu było polskich lekarzy? Czy polscy lekarze byli na miejscu wypadku, czy jak to opisuje Kopacz, przywieziono pięć trumien i trudno było stwierdzić od razu, ile osób kryły.
 
A czy były sfotografowane na miejscu katastrofy?
 
Jest wiele pytań, na które Polacy powinni otrzymać odpowiedź.
I to nie są insynuacje. Niby pod czyim adresem? A jeżeli na przykład zawiniło niedbalstwo, brak kompetencji obsługi lotniska, to czy prawda powinna zostać ukryta? Winni są polscy piloci?
Tak jak relacjonuje to Kopacz - „odsuńcie się na bok i dajcie nam pracować” – powinno być wszędzie. I na miejscu wypadku i w Moskwie, czy po prostu w Warszawie.
Wykop Skomentuj51
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale