Gdyby dzisiaj, ktoś w książce o historii, pominął datę 17 września (tak niedawną przecież), pominął fakt, że w 39 dopuszczono się agresji także ze wschodu, albo co więcej napisałby, że były to wojska sprzymierzone... wówczas, to
okrzyknięty zostałby co najmniej kłamcą historycznym, jeśli na procesie sądowym o próby zakłamania historii by się nie skończyło. Tym bardziej niedopuszczalny byłby podręcznik szkolny, pomoc dydaktyczna służąca nauce. Owszem, swego czasu tak bywało. Zostawmy jednak te czasy, bo jak widać współczesność niestety niewiele się różni.
Dlaczego w czasach dzisiejszych (rok 2008) dopuszcza się podobne manipulacje jak dawniej, jeśli chodzi o książki do religii? Dlaczego dopuszczalne są kłamstwa w podręczniku dydaktycznym!? Wydawało się, że z rokiem 89 skończyła się epoka kłamstw w podręcznikach szkolnych. Być może religia w szkole, jako jednak z lekcji nauki, wcale nie jest takim dobrym rozwiązaniem?
Tydzień temu (19.) na forum [spititout.net] ukazał się wpis zatytułowany: "Dlaczego dzieci nie chodzą na religię?". "Świadek Chrystusa w rodzinie" to podręcznik do religii dla trzeciej klasy gimnazjum. Niestety okazało się, że w wyniku nieprawdopodobnej niekompetencji albo celowego działania, zawiera nieprawdziwe informacje. Autorzy Jan Szpet i Danuta Jackowiak twierdzą, że w Polsce pornografia jest... nielegalna. Aby to udowodnić, powołują się na artykuł 173 kodeksu karnego - pochodzący z uchylonego Kodeksu Karnego z 1969 obowiązującego do 1. września 1998 r. [pardon.pl] Artykuł 173 KK mówi o przestępstwach przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji. Ten przepis był aktualny 12 (!) lat temu. [spititout.net]
Może nawet nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby nie fakt, że dwa akapity niżej jest odwołanie i powoływanie się na, tym razem już aktualny i obowiązujący, kodeks karny? Tym samym na art. 202. Czy w takiej sytuacji, w obliczu takiego zbiegu zdarzeń, można to nazwać inaczej, niż - kłamstwo uwiarygodniające przedstawiane hipotezy? Bo nie chodzi tylko o inne numery art. ale przede wszystkim o ich treść! Jak to podsumowuje [pardon.pl] Hipokryzja moralistów to prawdopodobnie jeden z najważniejszych powodów dla których młodzi odchodzą od kościoła.
Każdy podręcznik dopuszczony przez MEN do użytku szkolnego przechodzi przecież kilkustopniowy proces akceptacji, jeśli autor, recenzent, MEN, dopuszczają się tego samego "przeoczenia", to ciężko mówić o "pomyłce" przy tak wielostopniowym etapie weryfikacji. Ciężko też nie nazywać zaistniałej sytuacji inaczej jak kłamstwem, pozwalającym tylko wygodnie uwiarygodnić zakładane hipotezy. Tylko dlaczego ktoś próbuje okłamywać dzieci? Jak można dopuszczać się kłamstw, pisząc dla młodzieży? Tym bardziej w podręczniku religijnym? Wydaje mi się, to właśnie religia powinna być przecież nieskazitelnym wzorem cnót wszelakich, wzorem moralności i praworządności. Jaką religią jest religia, dla której trzeba kłamać jeśli się o niej pisze? Zakłamaną???
Nawet w podręczniku matematyki, fizyki, czy informatyki, podobna "pomyłka" nie byłyby tak rażącym błędem. Nauki ścisłe nie uczą moralności i postaw etycznych, ich wpływ na osobowość człowieka i sposób jego pojmowania świata, jest niewspółmiernie mniejszy od tego jaki mają lekcje religii czy etyki. Co nie zmienia faktu, że wszelkiego typu przekłamania, jeśli nie kłamstwa są kategorycznie niedopuszczalne i powinny być wcześniej skutecznie wychwytywane i poprawione.
Współcześnie, w czasach wysokiego skomputeryzowania wszelkich dziedzin życia, kiedy przeszło połowa mieszkańców kraju posiada w domu komputer (GUS), w tym co drugi jest podłączony do Internetu, sprawdzenie dowolnego wybranego art. prawa, czy to kodeksu karnego, czy kodeksu cywilnego - zajmuje mniej niż 1 minutę! Współcześnie, w czasach wysokiej świadomości i coraz większej wiedzy na temat przysługujących każdemu mu praw, nie tylko ucznia, ale także konsumenta, czy niezbywalnych praw człowieka, jak najbardziej zasadnym pytaniem jest wówczas: czy AUTOR PODRĘCZNIKA MA CZYTELNIKA ZA IDIOTE??? Idiotę… wierzącego w to, że Ziemia jest płaska, albo że zaćmienie słońca to sprawa niewidzialnej ręki proroka?
Nr programu i dopuszczenia: AZ-4-01/1
Autor: Komisja Wychowanie Katolickiego Episkopatu Polski
Tytuł: Świadek Chrystusa
Nr podręcznika i dopuszczenia: AZ-43-01/1-2
Autor: J. Szpet, D. Jackowiak
Tytuł: Świadek Chrystusa w rodzinie.
(podręcznik) Ma tym samym przygotować młodego człowieka do wejścia w dorosłe życie i uświadomienia mu o potrzebie podejmowania odpowiedzialnych decyzji, zgodnych z nauką Chrystusa. [ mojeksiazki.pl ]
...akurat!
[ spititout.net / pardon.pl / mojeksiazki.pl ]
/następnym razem może szerzej, o wspomnianych we wcześniejszych komentarzach - podatkach/



Komentarze
Pokaż komentarze (15)