Salon 24? – tam nie ma już co czytać!
To zdanie słyszę ostatnio dość często.
W Salonie 24 zostało zaledwie kilkoro „niebieskich” blogerów, których teksty są interesujące, publikowane zresztą także w innych miejscach, choćby na TXT,.
Czasem zresztą, ku mojemu zdziwieniu, odnajduję je na stronie głównej Salonu 24, zdominowanej często przez teksty zwyczajnie głupie.
Reszta Maryl, kataryn, FYMów i ich klonów w postaci niezmiernie rozśmiesząjacych, napuszonych Schreiberów czy Emisariuszy IV RP itp. sprawdza się w roli etatowych propagandzistów przegranych spraw.
W krzykliwej grupce komentatorów rej wodzi Venissa wyznaczając zarazem poziom dyskusji.
Dramatyczna próba podniesienia rangi Salonu 24 przez „zbiorowy” wywiad z J.Kaczyńskim spaliła na panewce. Wywiad nie wywołał zamierzonego oddźwięku w mediach i wstydliwie zjechał z SG Salonu 24. Wyszedł bowiem z tego wywiadu popis aroganckiej i agresywnej głupoty obu zainteresowanych stron, mimo kilku czy kilkunastu głosów – pytań, które mogły, gdyby zamiast tradycyjnego obrażonego nabzdyczenia, wywołały zainteresowanie J.Kaczyńskiego - zmienić kształt rozmowy, czyniąc ją rozmową właśnie a nie kolejnym propagandowym bełkotem.
Jedynym pozytywnym efektem tego wywiadu jest to, że zapowiadane starania o pozyskanie inteligencji i młodzieży – może J. Kaczyński włożyć między swoje, równie realne obietnice wyborcze, tuż obok 3 milionów mieszkań. Przynajmniej tej inteligencji i tej młodzieży, która owe dwie prezentowane części wywiadu lub choćby jedną z nich przeczytała – oczywiście z wyłączeniem młodzieżówki PiS i i aktualnie zatrudnionych w PiS na etacie”inteligent”.
Skutki wielomiesięcznej polityki właścicieli Salonu 24 – odczuwalne są także na innych portalach, na których już dawno zaprzestano odwoływania się do opinii, głosów, sądów i zdania blogerów Salonu 24, łącznie ze zdaniem Igora Janke.
Podjęcie działań zmierzających do uczynienia z Salonu 24 ponownie miejsca ścierania się racji i poglądów jest słuszne, jednak w sytuacji zdominowania go przez miesiącami uporczywie promowaną kiepską, byle propisowską jakość, wymaga obecnie sporych nakładów pracy.
A nawet uczynienie z Salonu 24 miejsca „głos PiSowski w Twoim domu” w obecnym stanie rzeczy, swoim poziomem kompromituje i ośmiesza ideę.
Przedzieranie się potencjalnych czytelników przez gąszcz tandety, głupoty, agresji, wulgarnej myśli i prymitywnego języka – by trafić na perełki intelektualne, dowcip, inteligencję, erudycję tych nielicznych, których teksty warto czytać – niezaznajomionych z Salonem 24 zdecydowanie zniechęca.
W końcu w Internecie stron zawierających podobne walory „intelektualne” jest sporo – i prościej poczytać teksty i komentarze pod nimi na stronie Rzeczpospolitej by mieć wiedzę co i jak w PiSowskiej trawie piszczy.
Z tym, że to czy w PiS coś jeszcze piszczy ma i tak już tylko wyłącznie wymiar ciekawostkowo-kryminalno-rozliczeniowy.
Dotyczący wyłącznie przeszłości – bo ze zrozumiałych względów przyszłości politycznej przed PiS nie ma, bo nie ma jej przed braćmi Kaczyńskimi.
Szkoda, że Salon 24 dał się tak wmanewrować w kiepską jednowymiarowość, na dodatek nie wynikającą z poglądów lecz z koniunkturalizmu i podzielania przekonania braci Kaczyńskich o ich wszechwładzy przez najbliższe kilkadziesiąt lat.
Piszę o tej, wydawałoby się, marginalnej sprawie, ponieważ jest ona fragmentem szerszego zjawiska, jakim są skutki „heglowskiego ukąszenia” Kaczyńskimi, które szczególnie dotknęło dziennikarzy, tak jak i kiedyś, dawno temu, dotykało też głównie ludzi pióra wierzących w niezachwianą władzę niezachwianych władców niezachwianej PRL.
PS. Jest godz. 14.57.
Właśnie ten kto w tej chwili redaguje SG – jest osobą, której Salon 24 zawdzięcza opisaną przeze mnie sytuację. Dlaczego na SG nie znalazł się spokojny, wyważony tekst Jagi „ Polacy nie kochają Prezydenta”? Ze strachu? Czy z potrzeby manipulacji?
http://jaga.salon24.pl/61221,index.html




Komentarze
Pokaż komentarze (68)