Obejrzałam dzisiaj wywrzeszczaną "demokratyczną wizję Polski" opisaną prostackim językiem "dyskursu politycznego" przez kogoś kto się jawi, jako zaprzeczenie i polskości i przyzwoitości i demokratycznej Polski. - przez wzorzec dla takich ludzi, jak "bohater" tekstu profesora Sadurskiego.
25
BLOG
3 grudnia 2008 roku - nie tylko w sejmie....
Ludzie pozbawieni moralności i przyzwoitości, na dodatek o niezbyt lotnych umysłach i tępej, sowieckiej mentalności, o najbardziej prymitywnych wzorcach na życie; ludzie prostaccy i z kompleksem "przykrótkawej męskości", sztucznie przedłużanej straszeniem innych bronią i przemocą; ludzie o wiedzy nieprzekraczającej poziomu niższych klas gimnazjalnych; ludzie butni i chamscy, wulgarni, jak bohaterowie amerykańskich filmów klasy B i latynoskich seriali miłosnych, skupieni na swoich genitaliach i obracający się w świecie takich samych pokracznych intelektualnie nieuków; ludzie fałszywi ze świadomością swojego fałszu, nawet nie średniacy bo tworzący margines najbardziej skupiony na ideałach: dupa, fura i komóra - ci ludzie mają prawo głosić swoje głupawe teoryjki dla niedorozwiniętych.
Ale zdumiewające jest dopiero to, że znajdują się ludzie, na nieco a nawet czasem, rzadko bo rzadko, ale na dużo - wyższym od nich poziomie, którzy takie prymitywy popierają i promują.
Czy za tym nie kryje się zjawisko gigantycznej pogardy dla wszelkich wartości: wiedzy, etyki, inteligencji, wrażliwości, mądrości - i przede wszystkim dla nosicieli i głosicieli tych wartości, do których tamci nigdy nie dorosną i mają tego pełną świadomość.
To kultura żołdactwa.
Dziś odnajdywana w kibolstwie i grypserze.
Ubrana w garnitury z dobrych firm, wypachniona drogimi kosmetykami, w markowych ciuchach noszonych ze specyficzną nonszalancją i butach przystosowanych do dania kopa - zawsze słabszemu od siebie. Zarazem pełna taniej czułostkowości i kiczowatego sentymentalizmu.
I tylko te elementy zewnętrzne zdają się nadawać przedstawicielom owego prymitywnego folkloru, poczucie prawa do pouczania innych, gorzej ubranych, mniej pachnących - widać nieudaczników i słabeuszy, z których część o podobnej mentalności, ale większym poczuciu niedowartościowania zaczyna się do naszych macho przymilać i łasić, łakomym i tęsknym wzrokiem spoglądając na widome oznaki sukcesu materialnego, drżąc z gotowości do każdego, dosłownie, każdego czynu by wspiąć się ku tym elitom dla przedmieść i półświatka.
Obrzydliwy świat agresji, nienawiści i plugawej mentalności. Jak w filmach gangsterskich - gdzie brutalni i głupi bossowie kierując jeszcze głupszymi od siebie tępakami czują się mądrzy, szlachetni, pełni racji moralnych i głosząc swoje żałosne "złote myśli" - własne przywary przypisują innym.
Zawsze lepszym od siebie


Komentarze
Pokaż komentarze (3)