Tak dzisiaj sam powiedział, oburzony, że zadający mu pytania Konrad Piasecki łamie jego przekonanie, „że tu nie będzie nikogo z PO”.
Tu, czyli w studio telewizyjnym miał być sam PiS!
A i owszem, znając posła Wassermanna i jego życiorys , jako PRLowskiego prokuratora, pupila władzy komunistycznej – też nie mam wątpliwości, że Wassermann ZNA SIĘ NA TYM!
Bo to, że „ZNA SIĘ NA TYM” - zadecydowało o jego roli w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Roli dziwnej, bo z jednej strony Wassermann nie miał wiele do powiedzenia jako koordynator służb i praktycznie był podwładnym i Ziobry i każdego kolejnego szefa MSWiA i nawet szefa kontrwywiadu wojskowego. A z drugiej strony cieszył się niewątpliwymi względami , podobnie jak i jego koledzy z wysokich stołków PRL – Andrzej Kryże i Wojciech Jasiński, których „znanie się na tym” zaprowadziło na ministerialne stanowiska w rządzie Kaczyńskiego. Cieszył się więc pan Wassermann względami tak wielkimi, ze nawet Zbigniew Ziobro naraził się na ogromne upokorzenie i publiczne zbesztanie przez J.Kaczyńskiego, kiedy próbował nie dopuścić do wyboru Wassermanna na szefa krakowskiego PiS.
Zatem nie ma wątpliwości, że Wassermann ZNA SIĘ NA TYM.
A skoro sam zapewnia, że się NA TYM ZNA – to czego chce od sejmowej komisji do spraw hazardu, która odwołała dzisiaj pana Wassermanna razem z panią Kempą ( ta się dopiero ZNA!), jedynie po to, by zgodnie z ustawą i ekspertyzą Biura Analiz Sejmowych mógł zeznając przed nią, dokładnie przedstawić to, na czym się tak ZNA.
I bez obaw – przecież PiS ma tylu innych, którzy się też NA TYM ZNAJĄ, że dwa komisyjne wakaty nie powinny zbyt długo pozostawać puste.
Bartosz Arłukowicz, wielka nadzieja SLD – świeżutki-starutki koalicjant PiS sprawy nie załatwi sam jeden, bowiem on akurat zna się tylko na dzieciach i z racji swojego wieku z pewnością nie zna się na tym, na czym się tak dobrze zna Zbigniew Wassermann.
PS. A oni dalej siedzą cichutko, jak dwie myszy pod jedną miotłą.
Zastanawiające.
Nieprawdaż?


Komentarze
Pokaż komentarze (66)