Jerzy Jachowicz, dziennikarz propisowski, powiedział, że JEST ZAWIEDZIONY OSOBIŚCIE, że morderstwo w Łodzi nie przyniosło SPODZIEWANYCH przez PiS efektów.
Czyli spodziewali się efektów jeszcze przed zakończeniem śledztwa?
Nawet przed pogrzebem ofiary?
Takich natychmiastowych, podnoszących słupki sondażowe?
SPODZIEWALI SIĘ, ŻE EFEKTY BĘDĄ i dlatego ta nadzwyczajnie szybka konferencja prasowa J. Kaczyńskiego. Ta, w której zapomniał o kondolencjach dla rodziny zamordowanego – ale nie zapomniał o propagandzie wulgarnej, o insynuacjach ohydnych i o obarczeniu winą obecnego rządu?
„Wczoraj poseł Suski bez cienia skrępowania oświadczył przed kamerami, że Deklaracja łódzka napisana została tylko po to, by Platforma Obywatelska podpisując ją przyznała się do "swoich win". Wyraźnie wyartykułował to, o czym już od chwili jej poczęcia wiedział każdy rozsądny i myślący człowiek. Deklaracja służyła wyłącznie socjotechnice i wyślizganiu się PiSu z odpowiedzialności za zaistniały stan i klimat polityki.” /Stary Basior/
Wybitna inteligencja Marka Suskiego, wyznaczająca górny poziom intelektu w PiS - od dawna wprawia mnie nieustająco w doskonały humor.
Ale czasem wobec takich enuncjacji i ja popadam w radosne zdumienie, porównywalne jedynie z tym, co odczuwam słuchając pani Staniszkis, rozkosznie paplającej o „prochach” zażywanych przez J. Kaczyńskiego.
* Kim jest Józef Owadia zapewne wiedzą czytelnicy Stanislawa Michalkiewicza, poszukującego uparcie w Izraelu tego, czego nadmiar ma pod własnym nosem.


Komentarze
Pokaż komentarze (143)