Po akcji „obrońców krzyża”, której przewodził Janusz Zieliński, dzielny milicjant, taki najprawdziwszy, z komunistycznej Milicji Obywatelskiej, którego przeniesiono na inny odcinek pracy na rzecz PiS, wcześniej niż przeniesiono krzyż do kaplicy prezydenckiej - mało kogo dziwi, że na listach wyborczych PiS znaleźli się ludzie komuny zasilający szeregi „prawych i sprawiedliwych katolików”.
Poza niezliczona ilością byłych PZPRowców na listach PiS są ludzie służb Mariusza Kamińskiego z kaczyńskiej CBA. To nagroda, za wierną służbę i dostarczanie szefostwu PiS potrzebnych informacji. Jakich – nie trzeba chyba nikomu wyjaśniać.
Sam Kamiński jest przewidywany na szefa warszawskiego PiS. Ale o tym w następnym tekście..
O Janie Kwaśniaku z Malborka – etatowym pracowniku MO na liście PiS , obecnie udzielającym się w organizacjach kościelnych – mówi dziennikarzom pytany o takich ludzi na listach PiS Andrzej Jaworski, lewy człowiek usadzany przez Kaczyńskich na rozlicznych „prawych i sprawiedliwych” stanowiskach – sam kandydujący obecnie na prezydenta Gdańska. Mówi, niechcący ujawniając pytającym go dziennikarzom nie tego milicjanta, o którego pytali.
Jest więc drugi: Czesław Stelmaszuk – Górowo Iławeckie ( woj. warmińsko-mazurskie) – był „tylko” kierowcą na etacie w MO ale "przy okazji" "dał się namowić" i sporządzał raporty dla kontrwywiadu pogranicza - jak sam mówi: „milicja ciągle mnie nękała, a tak to się odczepili” - donosił „nieszkodliwie na Niemca, co handlował lodówkami i na tego drugiego, co brał łapówki” - opisuje Joanna Tańska w Newsweek.Polska.
Zważywszy na karierę, jaką w brudnej koalicji Lepper-Kaczyński-Giertych zrobili Andrzej Kryże i Wojciech Jasiński – zaufani prezesa, powiązani przeszłością swoich rodzin w czasach stalinowskich i późniejszego rozkwitu PRL – obecne nazwiska kandydatów do lokalnych samorządów i ich przeszłość – nie robią specjalnie wielkiego wrażenia.
Potwierdzają jedynie to, o czym od dawna wiadomo: PiS komuną stoi.


Komentarze
Pokaż komentarze (119)