Showmen, kabareciarz, satyryk… Witold Gadowski we własnej osobie.
Tytuł: Precz z komuną!
Zaczyna się serio
„Najgorszymi wrogami wolności są komuniści wszelkiej maści i płci. Komuniści, dziś przechrzcili się na mniej obciachowe szyldy, dalej jednak są wrogami wolnej Polski, a więc i moimi wrogami.”
A zaraz potem fajerwerk humoru absurdalnego:
„Na początku lat dziewięćdziesiątych największy łomot podniósł się gdy Porozumienie Centrum sformułowało postulaty: „dekomunizacji” i „lustracji”.
Słuchacz, widz, czytelnik pokłada się ze śmiechu.
Komuniści, postkomuniści i ich dziateczki formułują postulaty dekomunizacji i lustracji?
Cudowny pure nonsense!
Ale oto zmiana nastroju:
„PZPR – owiec powie wszystko, bo nic go to nie kosztuje. Wepcha się do każdej partii, która ma siłę i będzie się cynicznie uśmiechać. Nie mam ochoty debatować nad postulatami komuchów, ich miejsce jest poza przestrzenią publiczną.”
Och cóż za polityczny przytyk do Prawa i Sprawiedliwości!
I któżby się spodziewał takiej serio wstawki w tekście bądź, co bądź, kabaretowym?
Gadowski bezbłędnie operuje nastrojem widowni. Jednym celnym zdaniem wprowadza ją w nastrój głębokiej zadumy, refleksji, wspomnień …nazwisk… iluż to na szczytach władzy PiS i w byłym rządzie Kaczyńskiego tych PZPRowców „wepchało się” i „cynicznie się uśmiechało”? Oj było tego…było….: Andrzej Kryże, Wojciech Jasiński, Zbigniew Graczyk, Marek Grabowski, Ewa Sowińska, Krzysztof Zaręba, Bohdan Socha, Romuald Poliński, Ryszard Siewierski, Henryk Biegalski, Jerzy Bahr, Stanisław Podlewski , Tomasz Gąska, Jan Sulmicki, Janusz Karczmarek, Aleksander Chłopek no i ”wisienki na torcie” Marcin Wolski, Krzysztof Czabański, Maciej Łopiński, Stanisław Kostrzewski.
Łopiński i Czabański – aktualnie na czołowych miejscach list wyborczych PiS .
I creme de la creme ich wszystkich Stanisław Kostrzewski do samiuśkiego końca w PZPR, razem z Rakowskim sztandar Jaruzelskiego wyprowadzał - od wielu lat darzony ogromnym zaufaniem prezesa Kaczyńskiego pelni zaszczytną rolę Skarbnika PiS i jest członkiem najwyższego organu PiS – Rady Politycznej.
O pomniejszych członkach PRON jak Karol Karski czy Ryszard Bender, lub komunistycznych sędziach i prokuratorach, jak nieżyjący Zbigniew Wassermann czy Janusz Wojciechowski czy postaciach wspierających ideę IV RP - nie wspominając.
Publiczność zadumana, zasłuchana, wyciszona…
No ale show must go on.
Ze sceny pada żartobliwa przestroga:
„I ostatnia uwaga bezwstydny komuch zwykle wychowuje kolejnego bezwstydnego komucha, zatem słuchając objawionych ostatnio młodych koryfeuszy spójrzcie, czy nie wywodzą się z postesbeckich i postkomunistycznych rodzin, to ważne.”
Aplauz, widownia szaleje i włącza się w zabawę.
Z sali padają nazwiska: Zbigniew Ziobro, Beata Kempa, Przemysław Gosiewski i to najgłośniej skandowane, mimo, iż do młodych koryfeuszy zaliczyć go nie sposób: Ja-ro-sław-Ka-czyń-ski!!!
Z boku, ubrany w strój harcmistrza uderzająco przystojny starszy pan, woła ile sił w płucach: „Witek zgoda!!!
Fanfary! Euforia!
W tyle, za Gadowskim wielki transparent: JA GŁOSUJĘ NA PIS! Glosuj i TY!


Komentarze
Pokaż komentarze (71)