Zaiwaniał partyjną limuzyną z kierowcą po tych drogach ministra Grabarczyka 140 na godzinę.
Bez strachu o wypadek, bo droga gładka jak stół. Dobra. Nowa.
Spał, jak powiada.
Nie piszę, by domagać się przeprosin od niego dla ministra Grabarczyka, któremu wdzięczność winien okazać za te drogi bezpieczne, dobrze oznakowane podwójną linią ciagłą tak rajcującą podczas wyprzedzania na trzeciego.
Piszę o tym – by pokazać wam gdzie on ma prawo.
Nasze prawo.
Gdzie ma Polskę.
Zobaczcie, jak sam się stawia ponad tym, co w Polsce jest dla obywatela – ale nie dla niego..
Jak demoralizuje swoich ludzi pozwalając kierowcy na łamanie prawa.
„Prawo i sprawiedliwość” – to on!
Z drogi – PAN jedzie!
A jak!
Szeregowy poseł Jarosław Kaczyński.
Chcecie by to właśnie on i tacy jak on w sejmie ustanawiali prawo – dla was, dla nas – ale nie dla niego?
Bo on to elyta?
I za komuny i teraz?


Komentarze
Pokaż komentarze (76)