„Hiszpańscy policjanci wkroczyli do sektoru kibiców z Wrocławia w trakcie pierwszej połowy meczu Sevilli ze Śląskiem (4:1) IV rundy eliminacji Ligi Europy.
Dostaliśmy informację od miejscowej policji, że powodem jej wtargnięcia na sektor naszych kibiców było oblanie funkcjonariusza wodą przez jednego z nich. Zaraz po otrzymaniu informacji, jeden z przedstawicieli naszego klubu próbował interweniować i wyjaśnić całe zajście. Co z tego, skoro kilka osób jest teraz hospitalizowanych, część z nich ma połamane żebra- powiedział nam rzecznik Śląska Michał Mazur.”
Ta informacja pozornie bez znaczenia sięga jednak do podstaw praworządności i demokracji. Rozwydrzona bandyterka kibolska, przywykła, że w Polsce może pozwalać sobie na wszystko, bo ma wsparcie polityczne PiS i osobiste Jarosława Kaczyńskiego, nazywających bandytów „dorodną polską , patriotyczną młodzieżą”.
Równocześnie granice tolerancji i wolności w Polsce wobec przemocy, chuligaństwa i aktów polityczno-bandyckich są wyjątkowo rozciągliwe, pozwalając wymóżdżonym łysolom czuć się bezkarnymi.
A w Hiszpanii „on TYLKO oblał funkcjonariusza wodą”. A jakim prawem tępy gnojek miał oblewać kogokolwiek wodą”. Na dodatek funkcjonariusza, który po to tam został wysłany do pracy, by nikt wodą czy czymkolwiek innym oblewany nie był,
Policja użyła pałek i pobiła łobuzów?
Bardzo dobrze!
Połamano im żebra?
Doskonale!
Tak właśnie należy postępować z bandytami stadionowymi. Mają wiedzieć, że policjant na służbie w ich sektorze jest nietykalny.
Tylko w ten sposób ograniczy się bandytyzm i przemoc kibolską. Mają wiedzieć, że NAWET oblanie kogoś wodą może się skończyć dla napastnika najpierw szpitalem a następnie więzieniem i na dodatek karą pieniężną..
Trzeba ich tego NAUCZYĆ!!!


Komentarze
Pokaż komentarze (105)