Nie zamierzam owijać w bawełnę: Krzysztof Rybiński pisząc swój tekst o nowym KONSTYTUCYJNYM ministrze finansów w rządzie Rzeczypospolitej Polskiej Mateuszu Szczurku uznał, że pisząc „na wesoło” można w pozbawionej przyzwoitości i kultury formie kpić z nazwiska. Swój tekst opatrzył tytułem po angielsku „Little rat” a uznając, że znajomość angielskiego wśród czytelników zwłaszcza pisowskich ( a to do nich, do ich poczucia humoru Rybiński mruga okiem) jest słaba, dorzucił zdjęcie małego szczura.
Kulturalna, jak zawsze, wiedziona dobrym smakiem, poczuciem estetyki, walcząca z chamstwem i mową nienawiści, obiektywna i dbająca o różnorodność promowanych treści redakcja Salonu 24, zamieściła ten tekst na czołówce strony głównej. Zapewne po to by dać dobry przykład pisowskim trollom: TAK TRZEBA PISAĆ!
Autorowi owego tekstu „z kręgów finansjery”, schodząc na jego poziom wesołości, mam tylko do powiedzenia, że roach to jednak nie to samo co shark, chociaż i to i to - fish.
2151
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (109)