6 obserwujących
231 notek
111k odsłon
  464   0

Czy Holokaust zaczął się jak wojna, od złego słowa Polaka przeciwko (tym razem) Żydowi?

Głośno było swego czasu o nowatorskiej próbie wyjaśnienia genezy II Wojny Światowej złym słowem „Polaka przeciwko innemu narodowi”.

Po ową prostą metodę wyjaśniania raczej złożonych zjawisk sięgnęli też twórcy kampanii edukacyjnej ItStartedWithWords poświęconej Zagładzie Żydów. Jednym z jej elementów są świadectwa ocalałych, którzy dzielą się swoimi refleksjami o zdarzeniach, które ich zdaniem doprowadziły do Holokaustu. O czasie, w którym nie mogli przewidzieć, że ich sąsiedzi, nauczyciele, koledzy ze szkoły czy przyjaciele będą mogli przejść od słów do przemocy. O tym jak nienawistny język może ewoluować w działania o niewyobrażalnych skutkach.

Mniej więcej w taki sposób kampania została zaprezentowana na koncie TT Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Zaglądnąłem na polecaną stronę i odsłuchałem ośmiu zamieszczonych na niej wspomnień. Co zrozumiałe, wypowiedzi sugerują związek pomiędzy Holokaustem a „słowem”, słowem nienawistnym, antysemickim, wynikającym z uprzedzenia, obraźliwym lub dotkliwym. Na ośmiu ocalałych, pięcioro urodziło się w Polsce, pozostali pochodzą z Austrii, Rumunii i Niemiec.

Pan Yisrael Meir Lau urodzony w Piotrkowie Trybunalskim pominął wątki osobiste i wymienił Mein Kampf oraz Ustawy Norymberskie i propagandę nazistowską jako przykłady „słów”, które doprowadziły do Zagłady. Trudno nie zgodzić się z tą ogólną refleksją, ale nie sposób nie zauważyć, że nie same „słowa” kryją się za wymienionymi przykładami.

Pochodząca z Monachium (miejsce urodzenia podano w opisie, wypowiedź nie zawiera informacji o miejscu zdarzenia) Pani Charlotte Knoblach wspomina, co zresztą powtórzy się i w innych relacjach, sytuację z dzieciństwa, jak to zatrzaśnięto przed nią drzwi pewnego mieszkania, oznajmiając, że jako Żydówka nie może się już dłużej z spotykać z mieszkającą w nim koleżanką.

Równie tragiczne zdarzenie było udziałem Pani Evy Schloss urodzonej w Austrii. Wspomina ona, że po „wkroczeniu Hitlera do Austrii” położenie Żydów gwałtownie się pogorszyło także wskutek zmiany nastawienia do nich Austriaków. I Pani Evie, katolicka rodzina zabroniła dalszych kontaktów z jej przyjaciółką.  

Urodzona w Bukareszcie w roku 1940 Pani Colette Avital, opierając się zapewne na rodzinnych wspomnieniach przypomniała zarówno złowrogie słowa, w tym otwarte groźby wypowiadane jeszcze przed wojną wobec jej ojca jak i pobicie go w roku 1941 przez min. dawnych pracowników jego zakładu. To przejście od słów do czynów zestawiła z „wkroczeniem Niemców do Rumunii”.

Z pozostałych relacji ocalonych pochodzących z Polski wyróżnia się wypowiedź Pana Arona Krella. Bodaj jako jedyny wspominając okupację mówi o niemieckich prześladowaniach Żydów, w tym o owych złych słowach, którymi Niemcy określali Żydów. Ale już opis pod relacją pomijając ten niemiecki wątek zdaje się sugerować  – podano datę i miejsce urodzenia (Łódź, Polska) – że cytowane w nim wypowiedzi mogły paść z ust Polaków.

Swoją specyfikę mają refleksje Panów Abe Foxmana, Shraga Milsteina oraz Sidneya Zoltaka (wszyscy urodzeni w Polsce). Z każdej płynie głębokie przekonanie, że Holokaust nie zaczął się od gett, obozów koncentracyjnych czy obozów zagłady. Zaczął się od słów. I po każdej takiej deklaracji następuje wspomnienie z Polski wskazujące na polski antysemityzm.

Pan Shraga Milstein po zapewnieniu, że „Jak dobrze wiadomo, Holokaust nie zaczął się od komór gazowych” z nie mniejszym przekonaniem stwierdza, że „Wiadomo iż w Polsce był antysemityzm”. Opisując antysemickie zachowanie Polaków zaznaczył co prawda, że nie używali oni przemocy, ale spuentował „Tak to się zaczęło”.

Pan Abe Foxman po zdaniu, że to „antysemickie słowa prowadziły do krematoriów” powiedział, że „jako dziecko dorastał w okupowanej przez nazistów Polsce” i przypomniał, jak ukrywający go katolicy powiedzieli mu by pluł na Żydów.

Również Pan Sidney Zoltak (Żółtak) szukając przyczyn „diabolicznego planu zagłady Żydów”, konstatuje, że zaczął się on „od słów”. I w następnym zdaniu przechodzi do wspomnienia o antysemickim zachowaniu  Polaków  z roku 1935. I tu administratorzy strony dopuścili się jawnej manipulacji – z ItStartedFromWords zrobili  ItStartedFromPicture. Relację Pana Sidneya o akcji bojkotu przez Polaków sklepu jego dziadka, zilustrowali zdjęciami umundurowanych Niemców z planszami „Nie kupuj u Żyda” (w języku niemieckim). Swoją wypowiedź z okresu niemieckiej okupacji Polski Pan Zoltak kończy zdaniem „Antysemityzm w Polsce był w tamtym czasie nie tylko tolerowany, ale nawet popierany”. Jeśli dodać, że te słowa ilustruje zdjęcie okupowanej Warszawy przedstawiające tablice z napisami w językach niemieckim i polskim („Uwaga” tylko po polsku) „UWAGA ! Wstęp do Alei Ujazdowskich jest Żydom wzbroniony” to mamy kolejną manipulację ItStartedFromPictures.

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale