Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer
300
BLOG

Przyroda daje o sobie znać

Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer Rozmaitości Obserwuj notkę 1
Pisze mi pan/pani  Gita2, aby przez chwilę pomyśleć o czymś lżejszym, a nie tylko doszukiwać się dna. Że bywa coś ponad dnem.  To nie jest tak, moi państwo,  abym wszędzie węszył zło i korupcje, nie mam w sobie nic z policjanta czy prokuratura. I pomyślałem sobie, że góry mogą tu być odtrutką na wszystko. Że jedynie tam można znaleźć spokój i prawdę. A  tymczasem guzik prawda.
  Pisałem niedawno o chęci sprzedaży kolei linowej na Kasprowy Wierch.  Prawda, nie jeżdżę tam od lat, od kiedy kolej robiła mi łaskę, zabierając na górę za niemałe pieniądze,  po kilku godzinach odstawania w kolejce do kasy. Mowa o zimie i nartach. Wybrałem Słowację. Ale teraz Słowacy są pierwsi w kolejce do kupna kolejki, dają za nią 35 milionów euro, co jest kwota o tyle śmieszną, że to narodowe dobro nie powinno być w ogóle wystawione na licytacje. Dobro warte co najmniej kilka razy tyle. Ale jaki to gospodarz, co sprzedaje swoje najbardziej dojne krowy i kury znoszące złote jajka? To Polskie Koleje Państwowe i zapewne jeszcze ten supernieudacznik i grabarz polskich kolei i dróg  Grabarczyk,  zatwierdził sprzedaż Kuźnic i Kasprowego. Czyli państwo w zaniku! Bo skoro sprzedaje to co najcenniejsze, to tego państwa nie ma już wcale, jakkolwiek by tuski nas przekonywały.. A gdyby tak sprzedać dom Tuska nas Kaszubach, Grasia dozorcostwo pod Krakowem, Komorowskiego żyrandol w pałacu prezydenckim? Powtórzę: sam zamysł sprzedaży kolei na Kasprowy Wierch jest tak absurdalny, niegodny  i niepolski, że inicjatora tego swoistego happeningu powinno się odizolować od społeczeństwa na dobrych  kilkanaście lat.
  I widzi pan/pani Gita2. można na co dzień bez nerwów?
  A jednak można. Kiedy pomyślę o moich jesiennych Tatrach, o  Łomnicy i  Popradskim Plesie,  o Trzydniowiańskim, Rakoniu i Wołowcu.  O Babiej Górze zrobionej w tym roku dwukrotnie. O Pilsku, o Mogielicy, o tych wszystkich małych beskidzkich górach, które odwiedzam rokrocznie, bo bez nich nie do wyobrażenia. O Hali Krupowej, gdzie do dziś ślady Karola Wojtyły.  I teraz uświadamiam sobie, że od dobrych kilku lat nie zaniosło mnie na Leskowiec w Beskidzie Małym,  zwykle wchodzę na niego od Ponikwi. A tam także ścieżki Janapawłowe, swoista droga Męki Pańskiej, trochę podobna do tej na Koskowej;  albo ołtarze Pawłowe na Turbaczu, który najbardziej chyba z polskich gór pokochał Karol Wojtyła. No i ten widok z Turbacza na całe Tatry, od Hawrania na wschodzie, po Osobitą na zachodzie!
  Prawda jednak i taka, że od lat nie byłem w Beskidzie Śląskim, a przecież przed laty jeździło się do Szczyrku na narty, a Skrzyczne było  wówczas pierwszą narciarską górą w Polsce.  I z pierwszą chyba w Polsce kolejką krzesełkową. I jedyną trasą zjazdową. Bo ta niegdysiejsza z Kasprowego od strony Goryczkowej i przez Myślenickie Turnie zarosła kosówką, drzewami i nie ma po niej cienia śladu. I gdyby przyszło nam organizować wielkie alpejskie zawody narciarskie, a przymierzano się do Pucharu Świata bądź mistrzostw Europy,, musieli byśmy je urządząć wspólnie ze Słowakami. Zaś co do Skrzycznego, to ta góra spsiała całkowicie.  Nadal  stareńka kolej krzesełkowa, i nadal orczyki, dla których jedyne dziś miejsce,  to muzeum zaszłości. Wiem, nie ma pieniędzy na nic, ale gdyby tak skrzyknąć kilku bogaczy, niechby postawili na Skrzycznem na nowoczesność. Wspomnienie: przed lat patrzyłem na Skrzyczne z Klimczoka - to okropny widok na te przetrzebione narciarskimi  trasami lasy, na wyłysione grzbiety gór. Nie ma odwrotu.
  Telefonicznie pyta mnie o radę  redaktorka jednej z gazet lokalnych co dać na okładkę pisma, skoro grudzień, a tu grama śniegu. Radzę: daj coś z jesieni i dopisz, że taką mamy dziś zimę. To w takim razie u nas także jesienny widok tatrzański...
 PS. Słucham w radiu o katastrofalnych wichurach i stratach. Przyroda całkiem oszalała, bo i śniegu  poskąpiła w górach...

Zapiski z Krakowa, ale nie tylko. Jest także o Polsce, o świecie, o przyrodzie, górach i o nartach. Pisane na gorąco, a wydawcą jest mój przyjaciel, Jacek Nowak.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości