Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer
274
BLOG

Gazdowska atmosfera? Wzięli ją diabły!

Zbigniew Ringer Zbigniew Ringer Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Powiało wielkim światem. Z JFK, czyli z lotniska Johna Fitzgeralda Kennedy'ego w Nowym Jorku via Warszawa, przylecieli do podkrakowskich Balic, na lotnisko Jana Pawła II, Kuba i Kristen, Czyli para małżeńska, na którym to ślubie byłem w zeszłym roku w LA. Kristen przywiozła z sobą piękny album, gdzie dobrze ponad setka zdjęć. Z samego ślubu w kościele prezbiteriańskim w Los Angeles, kiedy nie tyle świadkowałem młodym, ile jako nestor rodu wprowadzałem orszak ślubny do kościoła. Było dostojnie, ale jednocześnie na tyle swojsko, że jakoś udało się przeżyć w uroczystym smokingu i w równie uroczystej muszce. Nawiasem: trzeba było ślubu wnuka, aby coś takiego na siebie włożyć. Ale inaczej się nie dało. Taki wymóg. I bardzo to chwalę, bo ubiór i dystynkcja podnoszą walor każdej uroczystości. A dzisiaj młoda wciąż para, po raz pierwszy w Krakowie jako małżeństwo. Przywitana w Balicach po południu, lotowski samolot przyleciał co do minuty, ale nim dojdzie do powitania, to jest jeszcze dobra chwila na wyjście z samolotu, podjazd do hali przylotowej i oczekiwanie na bagaż.
  Przylecieli, przyjechali do domu i już pierwszego wieczoru było spotkanie z krakowskimi kumplami i jakieś piwo w jakiejś piwnicy pod krakowskim rynkiem. To nieodłączny atrybut krakowskiego pobytu, widać atmosfera tutejszych pubów bardzo młodym odpowiada. I dobrze. Zabiegani w nowojorskiej pracy od rana do późnego popołudnia, mają tam mało czasu dla siebie. Kapitalista nowojorski jest raczej nieubłagany - zapewne dobrze płaci, ale jednocześnie dużo wymaga. Tam nie ma przesuwania papierków z kupki na kupkę. Jest żywa praca, z której młody człowiek musi się rozliczyć.
  - A jak to z tą gafą Obamy odnośnie "polskich obozów koncentracyjnych?" pytam. "Moim zdaniem - mówi Kuba, był to po prostu lapsus językowy, który każdemu może się zdarzyć" . Od siebie jednak powiem, że nie do końca mnie przekonuje takie wyjaśnienie. To nie na takim szczeblu i nie przy takiej wypowiedzi. Tam tekst jest przez kogoś pisany, przez innego kogoś sto razy poprawiany, i dopiero wtedy prezydent przeczyta go raz i drugi, nim go wygłosi z promptera, czyli z czytnika. Nie wiem, ale nie sądzę, aby Obama uczynił to rozmyślnie. To zbyt poważna sprawa, jednak z kolei w takiej właśnie kwestii palnąć takie głupstwo? Takie horrendum polityczne, które każdego Polaka musiało oburzyć do żywego. U mnie Obama ma przechlapane i będę się modlił, aby nie wybrano go ponownie na to stanowisko. Roomney wydaje mi się klasą, a przy Obamie urasta do miary giganta. Wiem, Reagan się już prędko nie powtórzy, ale w tak trudnym dziś politycznie czasie, potrzebny jest Ameryce i światu, ktoś, kto będzie miał wizję świata bez wojen, przemocy i gwałtu. Czyli zachód. Nie wschód. Obama to nie jest to, na co czeka świat. To facet, który do końca nie wie, ile stanów ma kraj, którym rządzi, jemu wyszło 55. To tak, jakby się tu skumał z Komorowskim, który co prawda wie, że wody spływają do morza, ale albo na przyjęciu podbierze nie swój kielich, albo osłoni parasolem siebie i pozwoli, aby moknął zaproszony zagraniczny polityk. To facet, przepraszam za wyrażenie, bez jaj i bez cienia charyzmy. Wałęsa to intelektualne zero, ale nie sposób odmówić mu osobowości. Której zresztą nigdy nie potrafił wykorzystać.dla dobra kraju. Bo to, że jego nazwisko znane było w swoim czasie na całym niemal globie, o niczym nie świadczy.
 Zmieniam temat. Zakopane przepadło z kretesem, kiedy rozpatrywano kandydatury miast ubiegających się o organizację klasycznych mistrzostw świata. Chyba nie zdobyło ani jednego głosu ZA. A ja pamiętam to miasto z czasów, kiedy było po prostu sobą. Jeszcze nie tak rozkapryszoną  i nabzdyczona miejscowością. Jeszcze niedawno upajało się swoją popularnością w kraju, rosjanami, co to zostawiali tam swoje fortuny. A jednocześnie  zapominało, że Byrcyn na Gubałówce zamknął tam trasę zjazdową, a Kasprowy nadal  z długim oczekiwaniem na wyjazd  Że nie ma już tej dawnej gazdowskiej atmosfery, że z miasta góralskiego i ludowego, przemieniło się w tanie uzdrowisko, gdzie ani góralszczyzny, ani dawnej świetności. A polegała ona głównie na tej właśnie normalnej popularności, która nie była podsycana  sztuczną atmosferą europejskości. A dojazd w Tatry? Toż to neandertalia! Droga do tego miasta nadal od Lubnia do Tatr niemal taka sama, jak w latach przedwojennych. To niemcy w latach wojny kończyli budowę zakopianki, na wielu odcinkach ona niemalże w niezmienionym stanie. Już nie chce przywalać tym różnym grabarczykom czy innym nowakom, ale tak na dobrą sprawę od kilkudziesięciu lat tak dobre nikt nie zajął się budową tej jednej z najbardziej uczęszczanych dróg w kraju.
  Dlatego nie jeżdżę do Zakopanego na narty, w zeszłym roku po raz pierwszy od dłuższego czasy wybrałem się w Tatry. I zanurzyłem się w nich od nowa. Ale to była wycieczkowa jesień. I stąd plany tegorocznych wypraw o tej samej porze roku.
  A w Tatrach nadal giną ludzie, tak podało radio w tej chwili. Górskie śmierci nadal są bardzo przejmujące. Idzie się w góry, bo się je kocha. A one nie zawsze odpłacają się podobnie. Albo inaczej: to my sami je lekceważymy...

Zapiski z Krakowa, ale nie tylko. Jest także o Polsce, o świecie, o przyrodzie, górach i o nartach. Pisane na gorąco, a wydawcą jest mój przyjaciel, Jacek Nowak.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości