Pare lat temu były radosne transparenty „Herzlich willkommen”, kwiaty.. a potem potępienie Polski ze nie chce relokacji (i zastraszanie karami). Relokacji – pomysłu zupelnie absurdalnego (bo emigranci nie chcieli do Polski lecz do Amsternowa i gdy jednak do Polski trafiali mimo zaoferowanej pomocy uciekali do niemieckiego raju).
Teraz sytuacja w raju się zmieniła. Gdzieś prysł entuzjazm.. ale historia się powtarza. Nielegały ze wsparciem Lukaszenki, znalazły nowy nowy kanał - tym razem przez Polskę. W Polsce zostać nie chcą. Tym razem transparentów powitalnych nie ma i nielegały po przekroczeniu granicy Pol-Niem sa wyłapywane i aresztowane.
https://www.salon24.pl/u/rk1/1169907,humanitarny-horror-na-niemieckiej granicy
Wracamy do tytułowego pytania: no i co dalej? Co Niemcy zrobia z nielegałami?
Wypchniecie ich Polski to nic innego jak deportacja z UE do UE. A jakby UE nie było, to z jednego państwa w którym sa nielegałami do drugiego państwa w którym sa nielegałami. Absurd, który zresztą zakończyłby się jak poprzednio. Co zrobia Niemcy: będą deportować do rodzimego kraju (gdzie nie ma przeciez wojny – to sa emigranci ekonomiczni), odeślą do Lukaszenki, czy będą trzymać u siebie? Ostatni wariant to jest wlasnie to, o co chodzi nielegałom.
Polska ma z nimi podobny problem, ale jednak o wiele mniejszy – bo jestesmy tylko krajem tranzytowym, a nie docelowym. I tu rodzi się pytanie co robic z nielegalami wyłapywanymi w Polsce: humanitarnie odstawiać do granicy z Niemcami, niehumanitarnie odstawiać do granicy z Białorusią, humanitarnie trzymać w ośrodkach (takich przystankach na odpoczynek) z których powoli będą uciekać do raju.
W sumie kuszącym pomysłem jest niezauważanie ze do Polski przenikają białoruscy turyści. Jest tylko jeden problem: to nie są turyści, zaś matki z dziećmi na rekach stanowią znikomy odsetek. A głównie są to młodzi zapalczywi faceci (niektorzy szkoleni w zapalczywości), a na pewno nie wysokowykwalifikowani inżynierowie, specjaliści i lekarze (jak to tłuczono propagandowo przy poprzedniej fali). Niemcy już to wiedzą, już mają to doświadczenie.Juz wiedza, ze ci lekarze i inzynierowie szparagow zbierac nie będą..
Problem jest. A dodatkowym problemem w Polsce jest parszywa antypolska (a teraz można dodać: antyEUropejska) opozycja, która na tej hybrydowej wojnie próbuje zbić kapitał polityczny. Na szczęście zaczadzonych kupujących ich obrzydliwą narrację o wojsku polskim torturującym male dzieci i kota jest co raz mniej.
O hybrydowej wojnie otwarcie mowi Tusk, ale także Niemcy i UE. A więc nie jest to propaganda kaczystowskiego reżimu, jak przedstawiają to zaczadzeni antyPiSem.
Btw: jest tez wariant australijski. Bardzo dobry. Ale ten by zabił deMOkracje, parszywą opozycję (wroga państwu agentura musiałaby zostać aresztowana) a niezawisły bloger oddany prawdzie i sprawom już nigdy by nie zasnął i pisałby swoje kretynizmy bez przerwy. To zbyt wysoka cena.
-



Komentarze
Pokaż komentarze (38)