Wpadł tam na kilka dni. Na uczelnię. 1 i 2 listopada tamże to dni pracy.
żadne tam katofaszystowskie święto ciemogrodzian. Same jasnogrodziany tamże.
Gdy wyjeżdżał, właśnie w Tiergarden rozstawiali choinki (d. bożonarodzeniowe).
Przywieźli takie gotowe, zafoliowane, już z zawieszonymi bombkami i łańcuchami.
Amstery są szybsze od Mikołaja. Szybsze od tego Mikołaja ze świątecznym tirem
do przewożenia coli. Ten pewnie jeszcze w trakcie załadunku.
By zameldować się w hotelu Freie Univestat (Wolny Uniwersytet
- taka śmieszna nazwa), musiał okazać paszport covidowy.
By wejść na teren Instytutu, musiał okazać paszport covidowy.
By potem wejść do knajpy, musiał okazać paszport covidowy.
Ordnung muss sein
https://www.salon24.pl/u/rk1/1171117,przymusowe-szczepienia-w-szkolach
PS. Samolotem nie leciał. Dla klimata nie leciał
- by oszczędzić czas, kasę i zostawić mniejszego ślada węglowego.
W pociągu z Warszawy do Berlina nie był sprawdzany.
Ani dowodowo, ani covidowo, Wracając - też nie.
Sprawdzono tylko, czy ma bilet. Uchodzących matek
z dziećmi na rekach (ani podających się za nie) nie zauważył.
-



Komentarze
Pokaż komentarze (7)