A kiedy na państwo ościenne wyruszał nasz król
Królowa na drogę sucharów mu wór nasuszyła
I dziury na szatach mężowskich starannie zaszyła
I w dwóch zawiniątkach wręczyła machorkę i sól
A kiedy się żegnał i zamku przekroczyć miał próg
Objęła go czule i łzę uroniła rzęsistą
„A dajże im w kość bo okrzyknie cię lud pacyfistą
I zabierz im słodkie pierniczki bo przecież to wróg"
Pod wodzą kaprala oddziały czekają już dwa
Trzech smutnych żołnierzy i tyluż żołnierzy wesołych
Rzekł król „Furda prasa i radio i cztery żywioły
Wiktoria nas czeka i w ogóle chłopcy hurra"
Gdy zmilkły oklaski marszowa zabrzmiała wnet pieśń
Po drodze do armii król rozkaz skierował odgórny
Wesołych żołnierzy dać kazał do intendentury
A smutnych żołnierzy zostawił w piechocie i cześć
No proszę, słoneczko zwycięstwa już błyska zza chmur
Trzech smutnych żołnierzy spisano co prawda na manko
A kapral moralny pion tracąc ożenił się z branką
Lecz łupem królewskim ogromny pierniczków padł wór
Więc grzmijcie orkiestry Niech serca uderzą im w takt
Niech smutek przelotny nam piersi radosnej nie gniecie
Cóż smutnym żołnierzom po życiu na wesołym świecie
A słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak
-



Komentarze
Pokaż komentarze (18)