w krainie hej tu erka
"wszędobylski propagator strachu, czyli (e)rka 1 a właściwie karawan diabła"
68 obserwujących
2785 notek
2535k odsłon
  516   4

Zerkając z sofy na Niemcy..

-

Bloger @JacekSynAlfreda wrzucił fajną, ładnie napisaną, ciekawą notkę

"Biznes w czasach covidu, biznes w czasach wojny. Okiem praktyka."

https://www.salon24.pl/u/zapiskiczterdziestolatka/1237178,biznes-w-czasach-covidu-biznes-w-czasach-wojny-okiem-praktyka


Notka z konkretami i własnymi spostrzeżeniami, z dala od bieżących nawalanek. O gospodarce, przez pryzmat doświadczeń własnej firmy w ciągu ostatnich dwóch lat pełnych przecież różnych zawirowań. Polecam. Niestety notka już "zamieciona" zamiast trafić na SG, nawet nieotagowana (pewnie dlatego, że w tytule covid). I dodatkowo dzielnie strolowana w komentarzach przez covidosceptycznych - pewnie z tego samego powodu. A także dlatego, ze autorowi spuchła noga po szczepieniu (to pewnie kara za robienie meblarskich biznesów na covidzie).


Wydłubałem z notki mały fragment, z covida tudzież z podstępnych grafenowych
nanomagnesików odarty, a więc nie powinien przyciągnąć wzmożonych.

Zamieszczam go poniżej (kradnę do pamiętniczka, brutalnie gwałcąc prawa autorskie, tantiemow nie odprowadzając) z prozaicznego powodu. Gdy się dołuję informacjami jak u nas jest źle (bo PiS!) to dla relaksu lubię sobie poczytać jak fajnie jest u szkopów. I wtedy od razu jest mi lżej. Podobnie z informacjami o PiSie: gdy mi dopieką, wkurzą, zerkam co tam u deMOkratow, lewakow, w konfie (ogólnie: w opozycyjnej alternatywie). I od razu wiem, że jednak nie błądzę, że się nie pomyliłem. I od razu jest mi lżej. I w pełni świadomie pozostaję w reżimowej sekcie kaczystowskiego dyktatora.




24 lutego zaczęła się wojna na Ukrainie. Początkowo Niemcy mieli nadzieję, że szybko się skończy, gdyż marzec pod względem sprzedaży był bardzo dobry. Gdy jednak okazało się, że wojna będzie trwać i będzie związana z ogromnymi kosztami, nastroje konsumenckie w Niemczech opadły do poziomu nienotowanego od II WŚ.

Odbiło się to oczywiście na ilości zamówień w naszej firmie. Obecnie sprzedajemy mniej więcej 60% tego co wiosną. Z rozmów z dostawcami wiem, że eksport mebli do Niemiec spadł o jakieś 50%, do Skandynawii i Czech nawet 60-70%. Fabryki mają natrzaskane towaru po sam dach, nikt tego nie chce odbierać. Flauta. A trzeba wiedzieć, że Polska w produkcji mebli jest światową potęgą, po Niemcach i Włochach największą w Europie i siódmą na świecie. 90% polskich mebli idzie na eksport.

Spójrzmy na największy europejski rynek – Niemcy. Są oni w tragiczne sytuacji, jeśli chodzi o energetykę. Nie maja gazoportu, bardzo małe zapasy gazu, zero własnego wydobycia, w dodatku pod koniec roku mają wyłączyć ostatnie trzy elektrownie atomowe. Inflacja mają wprawdzie koło 8%, ale wiadomo, to jest mix. Roczne koszty energii dla modelowego gospodarstwa domowego w marcu 2022 wynosiły 7292 euro. To o 80 procent, czyli 3249 euro więcej niż w tym samym miesiącu poprzedniego roku, kiedy to średni koszt wynosił 4043 euro. A najgorsze jeszcze przed nimi!

W drugiej połowie roku zawsze wzrastały obroty w handlu, także w naszej firmie, bo ludzie czuli już nosem „Weihnachtsgeld”, czyli tradycyjną trzynastą pensję, wypłacaną na święta Bożego Narodzenia. Tym razem ludzie będą się modlić o to, by ta trzynastka starczyła w ogóle na koszty prądu i ogrzewania.


-

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale