,,- Prezydencki Tu-154 w ogóle nie powinien wystartować z Warszawy. To główna przyczyna katastrofy smoleńskiej, a rozważanie tego, co się działo w ostatniej fazie lotu ma niewielkie znaczenie - stwierdził wydawca "Skrzydlatej Polski" Tomasz Hypki, oceniając ekspertyzę biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna z Krakowa.
Wydawca "Skrzydlatej Polski" zwrócił uwagę na podstawową różnicę między działaniem komisji Jerzego Millera i prokuratury: - Celem tej pierwszej było wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej, celem prokuratury jest natomiast wskazanie winnych. Prokuratura przede wszystkim poszukuje tych, którzy byli odpowiedzialni za złe przygotowanie samolotu i załogi, złe przygotowanie całej tej misji.
Jak zauważył Hypki, prokuratura nie koncentruje się na tej ostatniej fazie lotu, bo "dla wyjaśnienia przyczyn katastrofy ma ona minimalne znaczenie". - Ten samolot bowiem z tą załogą, w tych warunkach, w tej pogodzie, nigdy nie powinien wystartować z Warszawy, a jeśli już wystartował, to nie powinien w ogóle podchodzić do lądowania na tak źle wyposażonym lotnisku i przy tak fatalnej pogodzie. To, że jednak to zrobił, to oczywiście ma jakieś znaczenie, ale badanie tego szczegółowo jest dzieleniem włosa na czworo - dodał.
- Jeżeli nie wolno było według polskich przepisów lądować na tym lotnisku, wioząc VIP-ów - bo mgła była wystarczającym powodem, żeby nie lądować, to dalsza dyskusja w tej mierze jest bezprzedmiotowa - stwierdził ekspert.
Tomasz Hypki zwrócił uwagę, że część dziennikarzy i polityków wolą "podgrzewać atmosferę" i odwracać uwagę od kwestii podstawowych, skupiając się na drobiazgach. - Warto pamiętać, że w Polsce jest cała grupa ludzi, którzy potencjalnie muszą się liczyć z tym, że zasiądą na ławie oskarżonych za spowodowanie bałaganu w Siłach Powietrznych. I tym osobom też zależy na odwróceniu uwagi od tych wszystkich podstawowych błędów - mówił dziennikarz.
Specjalista zauważył też, że ewentualną obecność gen. Andrzeja Błasika w kokpicie samolotu można potwierdzić nie tylko przy pomocy zapisu fonoskopijnego, ale i badań jego obrażeń na ciele. - Na tym etapie śledztwa prokuratura nie może zbyt wiele ujawnić, żeby nie ułatwiać linii obrony tym, którzy być może w przyszłości odpowiedzą karnie za przyczynienie się do tej katastrofy - dodał.''
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,10976955,Hypki__Badanie_ostatniej_fazy_lotu_tupolewa_to_dzielenie.html
Czytać PiSowcy, czytać i nauczyć się czegoś, a nie tylko rozpylanie mgły, albo helu w głowie.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)