Iran (kraj Ariów), oficjalnie Islamska Republika Iranu, dawniej także pod nazwą Persja - kraj położony w dużej mierze na Wyżynie Irańskiej, także na Wyżynie Armeńskiej, mający dostęp do Morza Kaspijskiego, Zatoki Perskiej i Morza Arabskiego, graniczący z Wielkim Stepem, Hindukuszem, przedpolami subkontynentu indyjskiego oraz Mezopotamią. Powierzchnia: 1,65 mln km kw., Ludność: 76,1 mln. Stolica: Teheran.
Tyle informacji encyklopedycznej.
Jak natomiast Iran wygląda na codzień? A jak z kolei jest przedstawiany w propagandzie żydowsko-imperialistycznej? Postaram się tu pokrótce przedstawić i porównać.

Iran jest wielkim państwem i nie w sposób w krótkiej notce wszystkiego przedstawić. Jak na wielkie państwo przystało, można wspomnieć słowem o licznych sąsiadach. Po upadku Związku Radzieckiego, Iran graniczy z większą ilością krajów, które uzyskały niepodległość.
Mimo istnienia Azerbejdżanu, wielu Azerów mieszka w północno-zachodnim Iranie. Nie powoduje to jednak większych napięć, liczni Azerowie są tak naprawdę patriotami irańskimi, brali udział w rewolucji przeciw niesłynnemu szachowi. Azerowie są tak jak większość Irańczyków szyitami.
Ormianie natomiast mają swój kościół chrześcijański... która to społeczność mimo niewielkiej liczebności ma nawet zagwarantowanych przedstawicieli w parlamencie.
Na pograniczu irańsko-turecko-irackim żyją Kurdowie. Społeczność ta wywodzi się od jednego ze starożytnych irańskich ludów - Medów. W przeciwieństwie do nagannego traktowania Kurdów w Turcji, w Iranie doszło do podpisania paktów z bojownikami kurdyjskimi, tak więc irański Kurdystan może się jak najbardziej spokojnie rozwijać.
Po odzyskaniu niepodległości krajów byłego ZSRR (Iran nie miał z nim dobrych stosunków, kraj rad poparł wraz z Zachodem najazd Saddama Husajna na Iran), Iran współpracuje z częścią z nich - tutaj także widoczne z Tadżykistanem (stworzyli wspólną telewizję), których mowa tadżycka jest dialektem języka perskiego. Po uzyskaniu niepodległości przez Rosję, także stosunki z Kremlem ulegają stopniowej poprawie.
Na koniec wspomnę, że to niezbyt zgodne z prawdą, że Iran wspierał jakoś talibów. A teoryjki, że talibowie przenieśli się do Teheranu można sobie o kant stołu potłuc.
Wewnątrz Iran to piękny kraj i tu należy wspomnieć, że jak najbardziej demokratyczny. W nazwie ma zwrot ,,Islamska Republika'', ale skoro miażdżąca większość Irańczyków to muzumłanie, to o co chodzi? Jednocześnie chrześcijanie mogą tam żyć i jakoś nie ma większych problemów, wbrew relacjom propagandy zachodniej, która skupia się na jakichś pojedyńczych przypadkach (w ponad 70-milionowym kraju), przekoloryzowując je zresztą. To także nie prawda, że kobiety w Iranie muszą chodzić w burkach.
Iran jest też godny zwiedzenia. Nie tylko malownicze widoki, ale i dziesiątki zabytków (podobnie jak w PL -13 na liście zabytków UNESCO) oraz tetniące życiem miasta, jak i piękne plaże. Niestety na drogach trzeba zachować czujność - ze względu na to, że podobnie jak w Polsce, kultura jazdy nie stoi na najwyższym poziomie jaki można było sobie wyobrazić.
Pojawia się kwestia rzekomego budowania broni jądrowej. Jakiej broni jądrowej? Iran ma pokojowy program nuklearny i chyba także ma prawo to elektrowni atomowych? Ponoć w Iraku też miała być broń nuklearna. A nic nie znaleziono. Ponoć Saddam Hussajn miał mieć wielkie kompleksy schronów. A znaleziono w go w prostej jamie. Poza tym, tutaj Izrael próbuje odwieść od własnych badań na pustyni Negew i to by było bardziej warte zwrócenia uwagi, tym bardziej, że Izrael nie uznaje układów o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, nie wpuszcza ONZ-owskich kontrolerów, a projekt Samson (Samson Option en.wikipedia.org/wiki/Samson_Option ) może przyprawić o ciarki byłych strategów w trakcie zimnej wojny. A ,,nieobliczalny rząd irański'' jest 100 razy bardziej obliczalny od izraelskiego reżimu, co rusz zagrzewającego czołgi do jednej czy drugiej napaści.

Zbliżając się do konkluzji. Iran to nie jakiś bazyliszek czychający złowrogo na nie wiadomo co, a normalny kraj. Iran jest także aktywnym i oświeconym uczestnikiem społeczności międzynarodowej. Dziwne, że wielce moralizatorskie głosy podnoszone względem Iranu nie wspomną np. o Arabii Saudów, gdzie za zwykłe posiadanie Biblii można otrzymać karę śmierci. Ale zapomniałem, rodzina Saudów to sprzymierzeńcy USA. A w Iranie natomiast Mc Donaldów nie uświadczysz (za to posiadają nawet swój własny kalendarz, tzw. perski). Jak i izraelskiej propagandy kpiącej sobie w twarz z gojów (mimo, że np. w irańskiej telewizji normalnie można obejrzeć zwyczajne filmy-komedie z żydowskimi aktorami).
I może to jest problem Iranu, iż potrafi się postawić obcym wpływom i potrafi prowadzić się suwerennie?


Komentarze
Pokaż komentarze (6)